Wkurwia mnie kiedy przyjeżdżam po swój samochód 250km, i zataję go w nocy z wybita, tylnia szyba i bez blach, drugiego dnia z rana budzi mnie telefon, że dostałem 500zl mandatu a przed południem orientuje sie, że zaku*wiono mi też antene od CB i zrobiono wgniecenie o kopnicia, a ja spędzam całe popołudnie na komisariacie. Takie sytuacje mnie trochę wkurwiaja
Nie za zaparkowanie drugiego samochodu na miejscu dla niepełnosprawnych, na parkingu o połowę za małym do potrzeb na zadupiu gdzie nikt oprócz pracowników zakładu nie wjeżdża i gdzie kurna nigdy nie zostanie chyba noga niepełnosprawnego. A ja zaparkowalem tam jeden jedyny raz i akurat w ten dzień przedsiebiorcza suka z kontroli jakości w naszym zakładzie napuscila swojego konkubenta policjanta na miejsce gdzie może normę mandatów podnieść na koniec roku i przyjechał na to wypizdowo dał około 30 mandatów bo tam każdy parkuje jak się da. Nigdy nie zaparkowalbym na takim miejscu gdzie indziej ale to parking na kompletnym wypizdowie tylko dla pracowników tego zjebanego zakładu. A rozjebany samochód to inna sprawa
Edit:
Ku*wa, nawet mi trochę ulżyło
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-12-2016, 20:44 przez Filip_Sony.)