mieszkania w atrakcyjnym turystycznie miejscu to dobry pomysł, ale pamietaj, że czasami musisz być na miejscu. Pytanie, czy będziesz mógł ot tak latać do Bułgarii, gdyby coś się stało, zwłaszcza, że to raczej najem krótkoterminowy- typowo pod turystów, wiec co chwilę może się coś dziać. Ewentualnie masz jakiegoś tubylca na miejscu.
Sama wynajmuje dwa mieszkania w 3miescie- jedno studentom, 2 kroki od kampusu UG, drugie w Jelitkowie, praktycznie nad samym morzem- tutaj licze sie z tym, że styczen- marzec jest mniejszy ruch, głownie wynajem weekendowy, ale za to odbijam sobie w sezonie wiosenno-letnim. Z najmniejszą pierdołą muszę jednak jechać na miejsce, bo decyzyjną osobą jest właściciel, a nie najmujący.
Po każdym najmie krótkoterminowym jadę odebrać klucze i ocenić "stan". Oczywiście nie kasuje najemcy za stłuczony talerz itp. ale kiedyś dzieci moich turystów pomalowały pół ściany w salonie niezmywalnymi mazakami

, musiałam doliczyć hajs za farbe, odpuściłam im koszty malowania, bo stary to zrobił. Jak nie będziesz kontrolował stanu mieszkania po wynajmie krótkoterminowym, mieszkanie może bardzo szybko stać się meliną
