(01-02-2015 22:58)gotasr3 napisał(a): Idźcie do 1 lepszej księgowej i Wam wszystko wytłumaczy. Co więcej zapłaćcie 20-50 zł i niech ona się rozlicza za Was. Macie spokój.
Pff.. byłem rok temu w lutym, bo rozliczałem się pierwszy raz w życiu za rok 2013, wybrałem sobie dzień, w którym podzwoniłem po różnych księgowych - odebrała akurat jedna - no to dobra.
(Przygoda z księgową)
Umówiłem się na wizytę, wchodzę do gabinetu i najpierw siedziałem 30 minut i czekałem aż skończy gadać przez telefon.. Dobra może to nie ważne i tak ale:
Mówię jej, że zarobiłem pewną kwotę w 2013 i chcę do końca kwietnia tego roku odprowadzić podatek, nie mam zielonego pojęcia jak to zrobić i dlatego tutaj jestem.
To zaczęła ustalać kim jestem dla US i w jaki sposób to zarobiłem (wtedy PPA i suby) no to mówię, że wynajmowałem powierzchnię reklamową na swoich stronach ale ona dalej drążyła jak to dokładnie się dzieje, więc jej próbowałem pokazać regulamin astrocash (z niego się miała dowiedzieć na jakiej zasadzie działa moje "zarabianie" tam) ale tak im internet tam mulił, że wyszedłem z tego biura z wizytówką i "dogadamy się emailowo".
A co mailowo ustaliliśmy? Przesłałem jej ten regulamin AC + przykładowy rachunek z freebiza. Co mi odpisała? (dałbym teraz screena ale usunąłem tą konwersacje)
"Podatku za 2013 nie będzie"
Ona mnie chciała wsadzić do więzienia?

Dobrze, że nie chciała ode mnie pieniędzy za tą "diagnozę"
Albo idę do skarbówki, wyjaśniam sytuacje - NIC SIĘ NIE DOWIEDZIAŁEM KONKRETÓW ŻADNYCH, TEŻ NIE WIEDZIAŁA TAMTA BABA DO CZEGO MNIE ZAKWALIFIKOWAĆ

nie ma umowy, nie ma działalności, nie ma nic, tylko jakieś "rachunki" i wyciąg z konta bankowego.
W tym kraju panuje właśnie taki burdel.
Ostatecznie rozwiązałem to tak, że pobrałem program e-pity 2013, wpisałem swoje dane + kwotę "innego przychodu" czyli całość jaką zarobiłem (podliczyłem przychody na rachunku bankowym).
Potem wybrałem swój US przesłało jakieś moje UPO do niego + dostałem na ekranie gotowy druczek przelewu, z którym poszedłem na pocztę - zapłaciłem i śpię spokojnie - mam potwierdzenie i UPO. (oczywiście sprawdziłem numer konta do US i wiarygodność - nic podejrzanego).
W tym roku też tak zrobię - już lepiej się "na dziko" i niepewnie rozliczyć niż wcale.
Gdybym miał jakąś nieprzyjemność - 18% z zarobionej kwoty do US dotarło, więc czego chcecie
Nie będę latał po urzędach i kancelariach bo jak wtedy zauważyłem to takich 'earnerów' to oni tam nie uznają.
A no i jedyne czego żałuje, to że nie zgłosiłem ryczałtu przed 20 stycznia.. chociaż tutaj też sprawa jest komiczna - kolega rok temu mnie spotkał na mieście, mówi że właśnie ze skarbówki wraca (były wtedy ferie pamiętam, które nam przypadały 17 lutego (!)) i zgłosił ryczałt, zapłacił 8,5% i do widzenia.. Ja poszedłem za 3 dni to już było za późno bo "do 20 stycznia" ... no cóż.