(14-04-2021 20:21)experimental napisał(a): To nie jest "sprzedaż jak każda inna", ja np. prowadzę 2 sklepy internetowe z prawdziwymi produktami, i to że nazywasz kupno dostępu vip do konta zmyślonej dziewczyny z internetu "sprzedażą jak każdą inną" trochę mnie dotyka, bo nie, nic nie łączy tego czym się zajmujemy
Tak samo nic nie łączy Pani Grażynki z Żabki "sprzedającej durexy" z Panem Janem udającego hot-chick na snapchacie.
I to ile zarabiasz jak pisałem wcześniej nie ma wpływu na etykę tego co robisz, ale ok. mniej więcej rozumiem z czego wychodzisz usprawiedliwiając swoją "działalność". I dzięki za odpowiedź.
Pytanie zasadnicze - co ze skarbówką? Pewnie podciągniesz to pod jakiś PKD ale co jak wezwą cię żebyś wytłumaczył im dokładnie źródła swojego dochodu? Pozdro, trzymaj się 
Zgadzam się w 100%, te "socjotechniki" o których wspomniał są śmieszne. Każdy głupi umie bajerować, nie widzę w tym wyższej socjotechniki. Zalecam do zagłębienia się na temat manipulacji i socjologii, bo to są dwie odrębne dziedziny.
Sam zarabiam na e-whoringu, dorabiam, moi znajomi wiedzą, dziewczyna też, nie ma z tym problemu, wiadomo, że u ziomków na początku każdy walnął śmiechem, ale jak zobaczyli cyferki to zaczeli się pytać jak to robić
Mimo wszystko nie wyobrazam sobie pracować w tym i sie z tego utrzymywać. Bardziej to biorę jako dodatkowa wypłata lub gdy potrzebuję szybkiego zastrzyku gotówki. Wydaje mi się, że nie można tego krytykować, bo lepszy e-whoring niż zasuwanie po ośce z dychą fety czy mefedronem. Jeżeli ktoś woli jednak to drugie, to lets go! Ja jednak wolę siąść do e-whoringu.
Druga sprawa, nie szkoda mi ani jednego chłopa, który chce zapłacić w interencie za "ruchanie" czy "zdjecia laski". Dla mnie jest to po prostu niemoralne, tak jak dla kogoś niemoralne jest pisanie z typami wysyłający fiuty i proszący o zdjęcie.
A gdybym to ja miał odpowiedzieć na pytanie: "Jak usprawiedliwiasz i tłumaczysz sobie to że pracujesz udając ku**e w internecie i 50-letni pijacy marszczą sobie freda pisząc z tobą?"
To odpowiedź jest banalnie prosta, jest to udawanie kur*** za hajs, trzeba nazywać rzeczy po imieniu, ale ja sobie tego wogóle nie tłumaczę, a robię swoje. To tak jakby osoba pracująca przy wywozie śmieci miała tłumaczyc rodzinie czemu jest nazywa przez ludzi "smieciarzem". Robota to robota, każda ma inne otoczenie i warunki. Jedna mniej prestizowa jedna bardziej. Moim zdaniem Twoje pytanie jest bez sensu.