Stratata, największe spekulacje na rynku walutowym dotyczą akurat właśnie "normalnych" walut. Niby jakie pokrycie ma pieniądz fiducjarny w produkcji? Odp. żadne, wszystko jest z góry sterowane przez instytucje państwowe, przez monopol emisji pieniądza prowadzonej przez bank centralny i ustalanie stóp procentowych. Kiedyś pieniądz był oparty na standardzie złota, przez co był wiarygodny, i zyskiwał na wartości. Dziś jest zdany na interwencję państwa i ciągle traci na wartości, co nazywamy inflacją, co jest niczym innym niż ukrytym podatkiem, takim którego nie zauważa większość ludzi i jest jedynym podatkiem który rząd może nakładać bez żadnej ustawy. Myślicie że skąd te ciągle kryzysy na świecie i zadłużanie się państw? Właśnie to wszystko się zaczęło odkąd rządy zaczęły interweniować w politykę monetarną. Tak było z kryzysem w 1929 i tak było z kryzysem w 2008 (i w pomniejszych kryzysach jak np. kryzys tequila w Meksyku). Zawsze ta sama przyczyna: zła polityka monetarna państwa, czyli źle ustawione stopy procentowe, dodruk pieniędzy, zła polityka kredytowa rządu itp. Poczytajcie sobie wypowiedzi takiego Petera Schiffa z 2006, praktycznie wszystko się sprawdziło co przewidywał chociaż nikt go wtedy nie słuchał, a potem taki zonk, że w USA wybucha kryzys, nie wiadomo skąd

.
Co do bitcoina, nie jest to tylko gra spekulacyjna, bo ciągle rosnąca trudność sprawia że waluta zyskuje na wartości, jest dobrem rzadkim, trudnym do wydobycia. Działa na podobnej zasadzie jak wydobycie surowców typu złoto, choć w świecie wirtualnym. Bitcoin to wirtualna, ale jednak waluta puszczona w obieg a nie jakiś portal, więc kto i jak miałby to zatrzymać jednym ruchem? Jedyne zagrożenie dla bitcoin to co najwyżej działanie odgórne, kierowane przez rządy. Widać coraz bardziej pewnym grupom interesu taka wolna waluta nie odpowiada. Pewnie prędzej czy później spróbują to wszystko uwalić, tak jak załatwili już np. e-gold
