Z uśmiechem

na twarzy przystępuję do pisania, bo życie jest piękne i tylko od nas zależy czy dostrzegamy owe piękno w rzeczywistości, która nas otacza.
Jak wiele osób miniony rok rozpocząłem od pewnych wyzwań i celów, które sobie wyznaczyłem, niektóre sytuacje okazały się realizacją marzeń, które gdzieś głęboko dojrzewały przez bardzo długi czas w mojej podświadomości a które uświadomiłem sobie w momencie gdy się wypełniły, dlatego wszystkim z całego serducha na ten nowy rok życzę uważności i pozytywnego postrzegania, co pomoże wam dostrzec o wiele więcej marzeń, które realizują się w naszym życiu a których czasami po prostu nie zauważamy a tym samym nie doceniamy. Będąc wdzięczny za rzeczy małe, wielkie marzenia nabierają jeszcze większej wartości i gdy w końcu je osiągamy jesteśmy szczęśliwi jak beztroskie dziecko cieszące się "zwykłymi" rzeczami.
Od początku roku nastawiałem się na jeszcze pozytywniejsze myślenie niż do tej pory, dzięki czemu pozwoliło mi to przeżyć rok 2015 w większości beztrosko i szczęśliwie nie pomijając jednak wydarzeń, które wcale nie były kolorowe jednak pokazały inną perspektywę przez co jeszcze bardziej wzbogaciły moje życie, bo wyciągnięte z nich wnioski pomogły mi ulepszyć siebie na wielu płaszczyznach.
Wspólnie ze znajomymi od początku roku nastawialiśmy się na survivalowe wakacje w Chorwacji, do której zamierzaliśmy dotrzeć samochodem z przyczepą. Jak zazwyczaj było wiele niewiadomych, nie mieliśmy nawet ustalonego konkretnego dnia wyjazdu jednak każdy z nas wyobrażał już sobie cudowne sytuacje, które będziemy przeżywać w tym pięknym miejscu. Wierzyliśmy do końca dlatego też w pewny słoneczny dzień wszystko się zadziało, wręcz lawinowo. Spakowaliśmy się w kilka godzin i od razu wyruszyliśmy w przygodę. Całkowita niezależność, spanie pod milionami gwiazd na leżakach polowych, nurkowanie, organizowanie sobie jedzenia to wszystko i wiele więcej pokazało mi jak cudowny jest świat, który tylko czeka na jego odkrywanie. I rzeczywiście co dla mnie najważniejsze jak niewiele potrzeba aby doświadczyć czegoś tak wspaniałego, bo czy 500zł na dwutygodniowe wakacje to dużo? Wystarczy trochę zaufania dla świata i pozytywne pełne wdzięczności nastawienie. Mając to ze sobą potrzeba nam jedynie fajnych ludzi, wśród których czujemy się dobrze i to wszystko żeby jako pełnoprawny odkrywca wyruszać w świat.
Rok ten był dla mnie pełen przełomowych momentów, udało mi się osiągnąć kilka większych i mniejszych celów oczywiście były też takie, których nie udało się zrealizować jednak co dla mnie ważniejsze to doświadczenie, które zebrałem podczas podążania w ich kierunku, doświadczenie które wzbogaciło moje postrzeganie świata i nauczyło mnie wielu bardzo przydatnych rzeczy, które pozwolą mi na realizację zaplanowanych przygód.
Celów i marzeń jest tyle co gwiazd na niebie wystarczy wybrać sobie jedną

, po czym nie spuszczając jej z oka krok za krokiem podążać w jej kierunku. Bardzo ważnym dla mnie celem, który udało mi się już w jakimś stopniu zrealizować to umiejętność świadomego śnienia, która oczywiście jest w ciągłej budowie bo tak jak apetyt rośnie w miarę jedzenia tak wyznaczony cel zmienia się (bardziej lub mniej) podczas naszej drogi, którą pokonujemy w jego kierunku. Dlatego nauczyłem się, że bardzo ważne jest aby cel, do którego dążymy nie sprawił, że zapomnimy o drodze, która do niego prowadzi. Właśnie na tej drodze często kryją się nagrody, które wielokrotnie przyćmią sam cel, który sobie obraliśmy. Świat jest pełen obfitości wystarczy się za nią rozejrzeć.
Dlatego moje zdanie na 2016, które starać się będę mieć w pamięci każdego dnia brzmi; to droga jest celem na którym znajdują się nagrody natomiast port, do którego zmierzamy jest zwieńczeniem podróży (tak zwaną wisienką na torcie

). Dlatego moim priorytetem na całe życie jest dalszy rozwój osobisty, który pozwoli mi dostrzec jeszcze więcej czekających na mnie nagród. Tego życzę i wam!
Pozdrawiam serdecznie
