Weterynarzem, malarzem, ale zawsze mialem smykałkę do zarabiania, moją przedsiębiorczość zawdzięczam mojemu dziadkowi, dawał mi 1 zł za jeden rysunek jakiejś maszyny, zazwyczaj samoloty rysowałem (dzięki temu zarabiałem a dzisiaj w miare dobrze rysuje) , dziadziuś opowiadał mi o "genialnych" pomysłach zarobku ( które można wpoić małemu dziecku ) bardzo mnie nakręcały do kreatywności na temat zarabiania i tak mi zostało do dziś
Kiedyś.......zawodnik ligi lekkoatletycznej, inaczej biegacz, murarz, mechanik, stolarz, kierowca, troche ich było, dziś marzeniem ostatecznym jest Programista, ogólnie zakres informatyczny i proszę tego w górze by marzenie się spełniło
Z tego co pamiętam, za dzieciaka chciało się zostać strażakiem.
Gdy zaczął się okres dojrzewania myśl zostania ginekologiem została obalona po uświadomieniu sobie, że klienteria takich gabinetów głównie oscyluje w osobach +50