Szkoła+ szkoła językowa+3 lata z rzędu wakacyjna praca za granicą (chociaż tutaj bardziej "liznęłam" włoskiego niż angielskiego)+teraz raz w tyg. business english finansowany z pracy...
Najwięcej nauczyłam się jednak sama...zawzięłam się, żeby w liceum przeczytać Szekspira w oryginalne, chociaż jedną powieść, było ciężko, ale do dzisiaj znam wiele słówek, które dawno już wyszły z języka ang

. To doświadczenie jednak dało kopa do czytania po angielsku, nie tylko informacji prasowych, ale przede wszystkim książek. Poza tym staram się oglądać BBC World i Top Gear'a z facetem w oryginale

.
Najważniejsze jest chyba ciągłe używanie języka, nie tylko w osłuchaniu czy na wakacjach, bo przez to traci się totalnie rezon, kiedy nagle trzeba powiedzieć coś po angielsku
