Logika a prawo? Serio?

Nie ma ogólnego prawa na freelancerkę. Każda sytuacja misi być interpretowana indywidualnie a śmieciówki jak sama nazwa użyta nadają się do śmieci a nie chronienia dupska. To papier który nas zabezpiecza i klienta odnośnie współpracy a nie że wyklucza konieczność działania w ramach DG. Freelancerka nie zawsze chroni przed obowiązkami rejestracji DG. Do poczytania pierwsze lepsze z brzegu:
http://grafmag.pl/artykuly/freelancerka-...podarczej/
https://bezprawnik.pl/freelancer-na-umow...podarczej/
Granica między "musi" a jeszcze "nie musi" jest cienka i co najgorsze decyzję tą podejmuje w swojej interpretacji konkretny urzędnik danego urzędu pod który podlegamy więc to że Zenek działa bez rejestracji DG nie znaczy że Maciek jak go nakryją nie dostanie po d tak że mu się odechce podstępowania "jak to inni robią"
Można działać bez DG ale trzeba znać parę kwestii by uniknąć przekroczenia pewnych "granic" które w ustawie wcale konkretnie nie są ujęte. Sposób ciągły działań to dla jednego urzędnika 30 razy w roku a inny już kilka "transakcji" zinterpretuje jako ciągłe działania. Ogłoszenia na forum jeden urzędnik zinterpretuje jako zorganizowany sposób działań a inny dopiero stronę z podanym cennikiem lub wręcz własne biuro. Itd. itd.
Gość chce działać z zamiarem zarobkowym, myśli o tym, organizuje się by do tego podejść. Jak zacznie to będzie się reklamować, szukać klientów, łapać kolejne zlecenia itd. Na początku może sobie kicać na śmieciówkach ale z czasem coraz bardziej istnieje prawdopodobieństwo że się rozbuja i musi mieć po prostu na uwadze że jego interpretacja działań może się różnić (nie musi) od interpretacji fiskusa.