Cóż zdaje się, że muszę doprecyzować swoją opinie.. bo chyba kol.
bialy88 jej do końca nie zrozumiał.
Na potrzeby przykładu załóżmy, że mamy dwóch liderów.
Lider X i Lider Y. Obaj szukają ludzi do projektu, np. Future
Lider X.. jest typowym naganiaczem. Nowym pozyskanym partnerom wciska marketingową papkę. Mówi im, że to biznes bez najmniejszego ryzyka, że będzie na 100% trwał wiecznie, żeby wsadzać tutaj jak najwięcej kasy, najlepiej to jeszcze się zapożyczyć, że partnerzy mogą już zwalniać się z pracy. Cóż.. nowo pozyskany partner skuszony wizją wielkich zarobków i bogatego życia wrzuca do programy oszczędności swojego życia 10 tyś.. Dzięki takiej taktyce lider X pozyskuje dużo osób. Tylko jacy to są ludzie? Tzw. "jelenie" czyli osoby, które nie mają pojęcia w co weszli.
Lider Y.. też pozyskuje partnerów do projektu. Jednak robi to zupełnie inaczej. Już na początku zwraca uwagę partnerowi, że jest bardzo duże ryzyko utraty włożonych pieniędzy. Że projekt może upaść z dnia na dzień. Żeby wkładał tylko tyle kasy ile może stracić. Żeby nie zwalniać się z pracy na etacie. Żeby traktować to jako zabawę i mieć cały czas oczywiście inne źródło dochodu, nie stawiać wszystkiego na ten projekt. Żeby nie wrzucał tutaj swoich całych oszczędności, tylko taką część którą może stracić. Dzięki tej taktyce lider Y pozyskuje dużo mniej ludzi, niż lider X. Tylko są to osoby ŚWIADOME tego w czym działają I NIE BĘDĄ MIAŁY PRETENSJI DO LIDERA JEŚLI PROJEKT UPADNIE, bo wiedzą w co wchodzą i tego typu zabawa im odpowiada.
Projekt "nagle" upada? Kto będzie chciał działać w innych projektach wspólnie z Liderem X? Mało kto.. lider X do swojego nowego SUPER projektu będzie musiał szukać nowych "jeleni", a z liderem Y kto będzie chciał działać w innych projektach? Myśle, że sporo osób. Może działali w 2-3 jednocześnie? Bo się zaprzyjaźnili czy polubili. Nowy partner zobaczył, że faktycznie lider miał racje ostrzegając go. On zdawał sobie sprawę z tego w co wchodzi, chciał zaryzykować.. cóż nie udało się, ale SAM podjął tą decyzję, że wchodzi i chce tam działać. Lider go nie zmuszał do niczego.
(13-08-2017 17:37)bialy88 napisał(a): No pewnie ze sie nic nie stanie , jesli ktos wtopi 10k 20k a moze i wiecej .
Wtedy nalezy podejsc do takiej osoby poklepac po plecach i powiedziec : Spoko stary mam inny projekt , ten jest super bombowy , lepszy od poprzedniego . Masz moze jeszcze 10k lub wiecej ? Ale wiesz jest ryzyko ..itd...
Widzisz wszystko zależy od tego jak dany projekt został przedstawiony i czy partner miał świadomość w co wchodzi czy też nie.
10 - 20k dla jednego może być mało dla drugiego dużo. Chodzi o ŚWIADOMOŚĆ. Lider jest po to żeby należycie przedstawić dany projekt i pomagać swojemu poleconemu we wszystkim co związane jest z projektem.
Jeśli po upadku programu jest płacz i pretensja poleconego, do lidera to znaczy, że albo polecony nie dostał odpowiednich informacji o projekcie, albo jest osobą niezrównoważoną psychicznie i mądry lider powinien taką osobę rozpoznać i nie chcieć z nią współpracować. Bo jeśli on przedstawił mu projekt jak należy, a ten zwolnił się z pracy i opowiadał wszystkim, że będzie milionerem, to widocznie z nim coś było już od początku nie tak.. takie przypadki też się zdarzają..
Swoją drogą to też nie każdy program polega na wkładaniu kasy..
(13-08-2017 17:37)bialy88 napisał(a): Nawet jak projekt upadnie, to wprowadzony NIE MA PRETENSJI do lidera, <-- a do kogo ? Kto mu opowiada o tym wszystkim ? "Wróżka zębuszka" do ku** ??
Do nikogo! Jeśli lider przedstawił program tak jak powinien to DO NIKOGO! Najwyżej do siebie, że zamiast wejść w normalny biznes, to wszedł w coś takiego..
ale lider, a lider to nie to samo. O tym należy pamiętać, tak jak pisalem
Widzisz często jest tak, że ludzie wolą działać z fajniejszą, uczciwszą osobą, ale w stosunkowo gorszym projekcie.. Dlaczego? Bo wiedzą, że zawsze mogą na kogoś liczyć i zawsze otrzymają tą pomoc. Bo prawdziwy biznes, to są ludzie, ale o tym już pisałem wcześniej nie będę powtarzał.
Jest takie forum w Polsce, na którym polecają bardzo dużo różnych hyipów i po upadku danego hyipa nikt nie ma do nikogo pretensji, że ten upadł. Bo wszyscy zdają sobie sprawę z tego w co wchodzą i to o tą ŚWIADOMOŚĆ tutaj właśnie chodzi. Gdzie byś nie działał, jak wiesz w co wchodzisz, bo Ci lider powiedział, to nie masz potem do nikogo pretensji. Lider ma przedstawiać rzetelnie projekt, mówić prawdę, ale nie tez brać od razu pełną odpowiedzialność za firmę - On też wszystkiego nie przewidzi, ale ostrzec może.