Ostatnio zmieniła nam się nauczycielka od fizyki i miałem z nią 2 lekcjie ale akurat wypadło tak że teraz muszą oceny wystawiać i miałem na półrocze +4 a teraz miałem tylko 2 oceny : 4i+2 .
Z całego roku ze sprawdzianów miałem 4,5,4
reszta pare 4 za kartkówiki i jedno +2 z kartkówki a ta baba chce mi dać 3 na koniec ...
Prosze aby ktos mi napisał cos takiego ze się nie zgadzam z oceną itd....
Policz sobie jaka Ci wychodzi średnia z ocen. Jeżeli ma ona taki system oceniania jak miałam ja w szkole to licz tak:
jeżeli 2+ jest z kartkówki pomnóż je razy 2. Potem 4+ ze sprawdzianu pomnóż razy 3. (czyli 2+ = 2,5, 4+ = 4,5) dodaj wynik i podziel przez liczbe ocen. Czyli z kartkówki mnożyłeś razy dwa i ze sprawdzianu razy trzy więc trzeba podzielić przez 5. Mnie wyszło,że masz średnią 3,7 czyli kwalifikujesz się na 4, ponieważ 4 są od średniej 3,65 Idź do niej i zwróć jej uwagę jeśli jest tak jak Ci napisałam.
(01-06-2011, 21:39)rafalek9 napisał(a): Prosze aby ktos mi napisał cos takiego ze się nie zgadzam z oceną itd....
Nie zgadzasz się z oceną.
@Temat, obliczanie średniej nie zawsze coś da, bo nie każdy nauczyciel się do tego stosuje. U nas z fizu musisz mieć zaliczoną każdą klasówkę. Nie ważne że masz 5.5.1, to jest zagrożenie.
(01-06-2011, 21:39)rafalek9 napisał(a): Prosze aby ktos mi napisał cos takiego ze się nie zgadzam z oceną itd....
Nie zgadzasz się z oceną.
@Temat, obliczanie średniej nie zawsze coś da, bo nie każdy nauczyciel się do tego stosuje. U nas z fizu musisz mieć zaliczoną każdą klasówkę. Nie ważne że masz 5.5.1, to jest zagrożenie.
Mam identycznie z fizyki ale i paru innych przedmiotów
Daminn- teoretycznie- nie ma do tego prawa. Może Ci postawić jedynkę, jeśli ze średniej wyjdzie Ci bania, a jeśli nie- to nie ma prawa. Skoro robi inaczej idziesz do kogoś kto zajmuje się w Twojej szkole prawami ucznia =)