Moi rodzice mają ten sam problem u siebie (mieszkają w małej miejscowości pod Gdańskiem, niestety też pod lasem). Zauważyli, że od pewnego czasu wywrotki wywożą tam jakieś odpady budowlane, a wyjeżdżają puste. Jednego dnia więc zebrali się w 5 chłopa i zaskoczyli kierowcę wywrotki, który tłumaczył się tym, że wójt gminy wydał mu zezwolenie- szybki tel. do wójta z miejsca zdarzenia i okazało się, że nic takiego nie miało miejsca. Sporządzenie dokumentacji fotograficznej, zgłoszenie sprawy na policję i czekanie na rozwój sytuacji.
Teraz sąsiedzi są na tyle wyczuleni, że jak widzą jakikolwiek wóz, wjezdzajaćy do lasu robią zdjecie tablic rejestracyjnych (często kierowca widząc takie zachowanie wycofuje się...). Znając prędkość działania naszych władz pewnie rozejdzie się po kościach i sprawa będzie umorzona, ale paru przedsiębiorców zaprzastanie tych praktyk, obawiając się konsekwencji prawnych.
Niby walka z wiatrakami, ale coś robić trzeba (nawet na własną reke- wiem, że u rodziców czasami nawet robią blokady i wywrotka musi czekać na przyjazd policji

- mandaty może nie są bardzo bolesne, ale jeśli zdarzają się często to już tak

).
U moich rodziców sytuacja wygląda tak, że jeśli gmina nic z tym nie zrobi, sasiedzi się zmobilizują i postawią parę betonowych płyt, żeby przejazd do lasu jakimkolwiek wozem był niemożliwy (choć taka samowolka nielegalna to nikt im też nie udowodni, że to oni...a jak "konstrukcję" rozbiorą, zrobią nową)