Sprawdź:
Witajcie!
Dawno mnie tu nie było. Ostatni dziennik prowadziłem przeszło dwa lata temu, ale od tamtego czasu wiele się zmieniło. Przez długi czas nie udzielałem się na forum. Chciałbym Wam w paru akapitach opowiedzieć co robiłem przez ostatni czas oraz opisać jakie mam plany na kolejny rok.
Po zakończeniu studiów rzuciłem wszystko i wziąłem się za realizację moich dzikich marzeń o zarabianiu w internecie na serio i stworzeniu czegoś większego. Wcześniej przez lata próbowałem różnych metod, ale wszystko było bardziej zabawą niż pracą. Najpierw przez kilka miesięcy zadbałem o odpowiedni background i zbieranie wiedzy. Temat wydawał się prosty i jeszcze wtedy nie tak znany na naszym podwórku - mianowicie dropshipping via shopify + oberlo. Dodatkowo cały czas edukowałem się w moim dawnym temacie jakim były kryptowaluty, ale o tym później.
Wpadłem na pomysł - sklep na Polskę. Nie chcę Wam zdradzać nazwy, ani całego konceptu. Po dopięciu wszystkich formalności, dodaniu towaru i stworzeniu kanałów sm, puściłem pierwszą kampanię. Czułem w powietrzu, że będzie to hulać. No i tutaj zaczęła się prawdziwa przygoda z dropem. W pierwszy dzień od puszczenia kampanii wpadło kilkadziesiąt zamówień. Z dnia na dzień obroty wzrastały. W najlepszym momencie były to kwoty rzędu 1.5-2 tysiące złotych dziennie. Wypracowałem dobrą metodę na zarabianie praktycznie na paru produktach. Biznes kręcił się przez około 3 kolejne miesiące, ale po drodze zaczęły się przeróżne problemy o których nie będę Wam już zanudzał. Każdy kto działał w tym temacie, wie jakie są bolączki tej branży. Skończyło się tak, że jako szefowie nie wypłaciliśmy sobie praktycznie żadnej pensji, wszystko reinwestowaliśmy. Jako wisienka na torcie oszukano nas na całkiem sporą kwotę. Mieliśmy już dość takiej roboty, codziennego siedzenia nawet po kilkanaście godzin, odpisywania na maile itd. Czułem się totalnie wypalony, a mój wspólnik totalnie stracił nadzieję.

Sklep funkcjonował jeszcze parę miesięcy, o dziwo wypozycjonował się na parę fraz, nie inwestowaliśmy nic w reklamę, a średnio w miesiącu wpadały dwa-trzy zamówienia. Niestety trzeba było dopłacać do kosztów utrzymania całego sklepu, zdecydowaliśmy się na zamrożenie sklepu.
Równolegle do biznesu ecommercowego edukowałem się w zakresie "inwestowania" w kryptowaluty. Pierwszy styk miałem już dawno, praktycznie od początku istnienia bitcoina śledziłem jego rajd. W 2014 przez krótki czas kopałem dogecoina. Do krypto wróciłem pod koniec 2016, kiedy to na BHW czytałem ciekawe wpisy i spekulacje na temat ETH i PIVX. Stwierdziłem, że tym razem muszę zmierzyć się z tym tematem i dokonać pierwszych zakupów. Wszystko szło zgodnie z planem, zarobiłem w krótkim czasie praktycznie dziesięciokrotnie i trzymałem licząc na dalsze wzrosty. Dokupowałem kolejne krypto i uczyłem się analizy technicznej, bo byłem zafascynowany nie tyle co inwestowaniem na długi termin, co daytradingiem i wyciąganiem regularnych zysków. Tak zaczęła się moja przygoda z krypto, która trwa do dzisiaj.
Po serii porażek i wypaleniu związanym z prowadzeniem sklepu na Polskę stwierdziłem, że stworzę własną grupę sygnałową, zbiorę specjalistów z branży i będziemy tworzyć dobry jakościowo kontent. Widziałem, dużą lukę na polskim rynku, większość grup to scamerzy albo ludzie kopiujący innych. Temat ruszył od pierwszego dnia, a jakiś czas temu świętowaliśmy pierwsze urodziny. W najlepszym momencie grupa posiadała przeszło 70 członków i była rozwijana przez kolejne miesiące o poradniki, nardzędzia oraz codzienne analizy. Do tego samo tradowanie w hossie i cztero cyfrowe dniówki nastrajały całkiem dobrze
No i tutaj zaczyna się kolejna cenna lekcja. Była hossa, ale jak to po hossie zaczęły się spadki. Wraz ze spadkami odpływ ludzi, wychodziły kolejne złe decyzje takie jak nie wypłacanie całości pieniędzy do fiatów, inwestowanie w parę ICO w złym momencie, do tego wydatki na SEO dla agencji (straszny fuckup), wyjazdy po Polsce, spotkania, tworzenie niepotrzebnych narzędzi na sprzedaż podczas bessy itd.
Jako osoba wyjątkowo uparta, nie odpuściłem. Przeszło rok spędziłem dzień w dzień ślęcząc przed wykresami, analizując codziennie po pare godzin cene btc i altów, testując różne metody przepalając często kasę. Szczerze - to cholernie trudny biznes, trzeba mieć na prawdę łeb na karku i jaja ze stali, żeby regularnie tutaj zarabiać. Najlepiej mieć dodatkowe źródło z którego można dorzucać.
W tym dzienniku chciałbym pokazać Wam moją drogę do ponownych regularnych zarobków, moim celem jest 1000+ dziennie, co przy obecnym rynku może być niezłym wyzwaniem, ale zaczniemy od mniejszych kwot. Prowadzenie wątku i Wasze wsparcie, pomoże mi mam nadzieje w systematyce

Ostatnie tygodnie jestem dość mocno wypalony i czuję pustkę, która już mnie denerwuje. Mam wiedzę i umiejętności, których nie wykorzystuję. Analizy podrzucam często moim znajomym, a samemu jestem zmęczony rynkiem i nie chce mi się wchodzić w pozycję. W każdym razie, mam nadzieję, że złapię nowy motor napędowy
Plany na końcówkę grudnia:
- daytrading na altach
- rozgrywanie xbt na lewarze
- docelowo robienie runów po kilkaset procent.
No więc zaczynamy działac
PS. Wrzucam baitowy motywator od kumpla. na mnie dobrze działa
![[Obrazek: MOUTAIN.jpg]](https://i.postimg.cc/5H2wczgZ/MOUTAIN.jpg)