Co o tym sądzicie? Jechaliście takim zaprzęgiem czy jednak na nogach?
Ja nigdy nie skorzystałem, żal mi było tych zwierząt, gdy ciągnęły te masy ludzkie pod górkę kilka kilometrów. Na nogach ciężko mi było iść z lekkim plecakiem, a co tu dopiero ciągnąć taki ładunek całe dnie
Jest to jakieś wyjście z sytuacji. Z tych wszystkich ludzi, którzy korzystają z tego pewnie z 10% faktycznie by nie dała rady sama wejść. Reszta to zwykłe lenie.
Osobiście byłem dwa razy na Morskim Oku i ani przed przez sekundę nie przeszła mi myśl, aby skorzystać z podwózki.