Dziecinne dylematy. Autor chce być legalny to musi starym powiedzieć a oni się za niego rozliczyć. Tyle w temacie.
Jak się boi zarabiać to niech nie zarabia. Kombinowanie z rozliczaniem na kolegów itd. dopiero byłoby ciężko wyjaśnić w razie wtopy... Takie myki to już nie zwykłe - bałem się, nie wiedziałem że trzeba się rozliczyć tylko już matactwo.
Tworzenie sobie samemu problemów

Niech rodzice rozliczą i tyle.
Prawdopodobieństwo kontroli w tej chwili prawie zerowe ale jak będzie takie dyrdymały opisywał na forach to się zwiększa wraz z ilością osób to czytających bo wg rachunku prawdopodobieństwa wśród czytających prędzej czy później może znaleźć się życzliwy który pokapuje kto jest kto i zechce "uczciwie donieść"
