Sprawdź:
Jestem już ostro w****y

Bo od miesiąca staczam batalię mailową z pewnym typem od którego kupiłem płytę główną do laptopa DELL M5010 (ten laptop miał problemy z mostkiem - zimne luty) miała być sprawna.
Dałem za nią 300zł i jak się okazuje wyrzucone w błoto. Płyta okazała się wykrzywiona w okolicach grafiki oraz miała złamany plastik na złączu USB płyty. Płytę zamontowałem, a reakcja oczywista jak przy tym moim zepsutym z tym samym problemem.
Sprzedawca zapewniał 7 dni gwarancji rozruchowej, więc wysłałem do niego z powrotem. A ten próbuje mi wmówić, że przy montażu uszkodziłem płytę i pieniędzy nie odda. Na maile odpisuje z tygodniowym opóźnieniem, a sprawa nie rozwiązana od miesiąca. Co mam zrobić zgłosić to na policję? Dodam, że nie mam żadnych niestety dowodów na to, że taką otrzymałem. Wydawał się uczciwy miał 100% pozytywów ostatnio nawet sprzedał 3 przedmioty. Teraz niby dał płytę do sprawdzenia i napisał, że podeśle ekspertyzę minęły dwa tygodnie i zero odpowiedzi.