Tasiemce mają to do tego, że jeśli nie mają ciekawej fabuły to sam fakt, że mają po 500+ odcinków czy chapterów wzbudza przerazenie.
Bleach - tak jak ktoś napisał, jest ok ale tylko do pewnego arca, później już widać że autor nie ma co wymyślać i w taki o to sposób (przynajmniej ja) porzuciłem Bleacha w 200 -którymś chapterze mangi, anime to będzie chyba 150-któryś.
Fairy Tail - na początku mi się podobało, ale wiele czasu temu anime nie poświeciłem. Nie podobały mi się sceny walki.
Naruto - polecam, ale na dzień dzisiejszy manga zaczyna się robić przesadna, choć nadal bardzo polecam początkującym ''tasiemcowcom''

Beelzeebub - dobry humor, fabuła nie najgorsza ale osobiscie po którymś odcinku zaczyna się nudzić. Bywa, że na akcje trzeba dłuuugo czekać..
W zasadzie to jest tylko jeden tasiemiec, który moim zdaniem bije wszystko na głowe - One Piece. To bodajże teraz najpopularniejsza manga w Japonii (lub jedna z najpopularniejszych) I naprawdę nie ma co się dziwić, bo ona po prostu miazdzy.

Kreska może się nie podobać, ponieważ pierwsze odcinki mają już sporo lat, więc to wygląda no tak średnio, zwłaszcza dla kogoś kto nie wychował się na Dragon Ballu

pozniej jest lepiej, ale to nie o kreske chodzi. Fabuła na pierwszy rzut oka wydaje się śmieszna, ale z każdym kolejnym odcinkiem, z każdym nowym wątkiem, nowym przeciwnikiem czy nowo ''zdobytym'' członkiem załogi, ta manga staje się tak wciągająca, że ja już teraz zastanawiam się czy nie wpadne w depreche jak się już skończy.

Chciałbym zachęcić do tej mangi/anime każdego kto jeszcze jej nie oglądał, a lubi dobrą fabułe, przygodę, zwroty akcji, wielu przeciwników, wiele technik walki i lokacji. W OP obecnie jest 9 członków załogi, a każdy z nich (inaczej niż w innych mangach) jest jakby głównym bohaterem, ma swoją historie, swój cel, unikatowe poczucie humoru, cechy charakteru czy style walki. To wszystko sprawia, że One Piece jest jak dobra książka która się nie nudzi, a jak wiadomo książki po okładce się nie ocenia.