Sprawdź:
Cześć, tak jak w temacie ciekawei mnie jedna sprawa. Jaka jest kolejność w przypadku gdy jakiś Janusz z Grażyną by się uparł i zgłosił na policję że tutaj wysłał sms'a i zabrało pieniądze, lecz tego co miał dostać to nie dostał. Pokazuje powiedzmy nasz post w internetach czy naszego fejsbuczka jak mamy FP i tam np. "Jeżeli chcesz zgarnąć <xxx> to przejdź tutaj" (Zaznaczam, że nigdzie nie napisaliśmy o tym że jest to za darmo). I tutaj zaczyna się moje właściwe pytanie, który przebieg zdarzeń następuje:
a) Biorą się za serwis z którego pochodzi link.
b) Szukają tego który podał link czyli nas.
W przypadku opcji A to serwis pewnie się wybroni bo jak już się za to ktoś bierze to pewnie ma cała listę paragrafów na swoją korzyść i armię prawników. Jednak co w przypadku B? Przesłuchują nas po prostu jako świadka i później biorą za serwis, czy jednak jako oskarżonego? Kontaktujemy się wtedy z serwisem i on nam pomaga? Wiadomo że raczej nikomu się to nie zdarzyło i nie zdarzy ale jednak jest ten promil szansy.