Wracamy do starego dziennika czyli.. dawki pozytywnej energii!

Miał on motywować mnie samego... a zmotywowałem mnóstwo innych osób
Na początek miesiąca zbudowałem piękny pasywny zarobek.. potem wszystko spadło. Teraz jest lepiej, ale powoli do przodu. BAARDZO POWOLI.
Zdaje sobie sprawę z targetu w jaki celuje. Jest szkoła, cokolwiek wpada dopiero późniejszym popołudniem.
Cichym celem jest codzienny progress w wyświetleniach. Więcej wyświetleń - więcej leadów. Na konwersję nie będę narzekał, mimo, że bywało lepiej
FB się wypala.
Automat się wypalił.
Co by było, gdybym nie spróbował aktualnej niszy?
Prawdopodobnie przygoda by się zakończyła, albo.. ciągle szukałbym rozwiązań, z szansą, że bez rezultatu.
Miłego popołudnia!