Pozwól, że będę się 'wtryniać' czasami do Twojego tematu, ale taki już jestem

Sam interesuję się ta ligą, oglądam dużo meczy i analizuję

Czy naprawdę uważasz, że stawianie na Brooklyn to dobre rozwiązanie? Chłopaki nie są ze sobą jeszcze do końca zgrani, Williams jest questionable, ale Pierce raczej zagra. Cleveland może sprawić niespodziankę, ot, co ja mówię, jaką niespodziankę. Przecież to nie będzie żadna niespodzianka jak CLE wygra, bo jak dla mnie ten mecz jest pokroju 50/50 z minimalną przewagą dla Cavaliers, bo mają ten atut własnej hali. Przyszedł dobry Jack z GSW, Clark z LAL, Bennetta wylosowali w drafcie, czegoż chcieć więcej? Irving zacznie swoje penetracje pod koszem, do tego jest jeszcze Waiters czy Varejao. Brooklyn owszem, ma mocną ekipę, ale dla mnie to tylko na papierze jest mocna ekipa. Wszyscy się tak nad nimi w tym roku zachwycają, a wyjdzie kiszka z makiem jak dla mnie

Już lepiej jakiś HC pograć w stronę "Irvinga i spółki" bo ten mecz będzie naprawdę wyrównany.
Co do pierwszego, bo zacząłem pisanie od drugie meczu

powiem, że też no się mogę nie zgodzić, prędzej bym zagrał w drugą stronę. Nikt nie traktuje pre-season na poważnie, tam czołowi gracze są oszczędzani albo graja na wyjeb*e. Zaczyna się regular season - będzie walka do ostatniej kropli potu. Medison Square Garden to trudny teren, tym bardziej, że zawitał do nich dobry obrońca MWP. Z Bucks odszedł Monta Ellis i Brandon Jennings - typowi strzelecy drużyny. W zasadzie, w ich miejsce jest Mayo, Butler czy Delfino umiejący dobrze rzucać z dystansu, ale to jest półka niżej.
Powodzenia jednakże w typach, aczkolwiek to jest NBA!
