Historia opisana na faktach. Od razu mówię, że yazir nie jest w tym tekście wpisany w celu "konkursowym".
Było ciepłe lato, choć czasem padało
Dużo się fraudowało i mało się spało
Tak zaczęła się wakacyjna przygoda
Serwis był jeszcze młody i nisza całkiem nowa
Zakochani przy świetle AstroCasha nocami
Jeździli długimi, wielkimi kombajnami
Tak mijały tygodnie, lecz wypłaty nadszedł czas
Zawsze mówił jedno zdanie: "Zbieram kasę na doładowanie"
Ostatniego dnia tych pamiętnych wakacji
Pobrania mu wchodziły, najwięcej z Chorwacji
I przysięgli przed Bogiem szlachetność wzajemną
Że za rok się spotkają i na nadal pingować posty będą
Tęsknił za nim i pisał do yazira listy miłosne
W samotności przeżył jesień, zimę, wiosnę
Nie wytrzymał do wakacji Pikuś kumaty
Bo nie dostał już dawno od niego żadnej wypłaty
Gdy przyjechał do jego domu po dość długiej podróży
Cieszył się, że bloga zobaczy, w końcu tyle dla niego znaczył
Lecz gdy on go ujrzał
Szybko się schował
Drzwi mu matka otworzyła i tak mu powiedziała:
Yazira już dawno tutaj nie ma(o nie nie nie)
Yazira już dawno tutaj nie ma
Yazira już dawno tutaj nie ma (o nie nie nie)
Yazira już dawno tutaj nie ma
Rozczarował się, bo takie są uczucia bogaczy
Cierpiał cały rok, gdyż coś dla niego znaczył
A gdy przeszło mu zupełnie pojechał na wakacje
W tamto miejsce, by przypomnieć pobrania z Chorwacji.
Tak się stało, że przypadkiem był tam także yazir
Ucieszył się ogromnie, gdy go tylko zobaczył
Zapytał się, czy czasem na bloga filtra nie dostał
Odpowiedział jednym zdaniem "Niestety, w gratisie DDoSa dostał"
Yazira już dawno tutaj nie ma(o nie nie nie)
Yazira już dawno tutaj nie ma
Yazira już dawno tutaj nie ma (o nie nie nie)
Yazira już dawno tutaj nie ma
Jak ktoś nie zna muzyki to polecam posłuchać i czytać tekst, pozdro!
http://www.youtube.com/watch?v=nK4zxU8XDtE