Z bolem serca to pisze ale niestety zgadzam sie z typem. Nowy Jork to moje rodzinne miasto i kibicuje Knicksom od dziecka ale argumentow dzis nie mamy niestety. Oczywiscie stawiac pieniedzy nie moge na druzyne przeciwna a za drobne pogram na Knicksow. Przedstawie krotko plusy i minusy:
+ wlasna hala, na MSG Knicksi grali jedne z najlepszych swoich meczow w historii,
+ widzialem przeblyski w ostatnim meczu z SAS mimo wielkiej przegranej,
+(jak kto to rozumie) w domu seria 3 przegranych, dlugo nie mieli 4 przegranych z rzedu, dzis moze sie przelamia,
I teraz minusy ktorych niestety jest wiecej:
- brak Chandlera, nie gra od poczatku i niestety jego brak jest bardzo widoczny. Dzis naprzeciw Howard. Kto go pokryje? Nikt nie zrobi tego jakby to zrobil Tyson,
- powrot Hardena - bez zbednego komentarza,
- niekorzystne H2H, jak juz pisalem dawne mecze nie graja, ale widac maja patent na NYK,
- srednia/slaba forma Melo, gdyby byl w dobrej Knicksi powalczyliby o zwyciestwo,
- Lin, ktory wczoraj pokazal jak gra sie w kosza gdy dostaje sie szanse od pierwszych minut i gra sie caly mecz z malymi przerwami,
Jak widac, Houston na papierze lepsze, ale to NBA - tu kazdy doslownie kazdy moze wygrac z kazdym przy korzystnych wiatrach a ja dzis na takie licze. Licze ze Melo i spolka dzis sie przejada po Rockets i pokaza jak sie gra w kosza w Nowym Jorku
