Tak więc w jakim celu "droczysz" się z nami? No ale ok, podejmuję wyzwanie.
Wiem w jaki sposób uzyskać "darmowy" kapitał, czy to w banku czy w tzw. "parabanku". Problem w tym, że albo będzie to mała suma albo na krótki okres. Teraz przykład - są dwie, dostępne dla każdego, metody pozyskania funduszy (jak już wspomniałem): bank i parabank. W śród nich są takie, które nie wiążą się z żadnymi kosztami:
a) Bank:
- - karta kredytowa (ok 55 dni na zwrot)
- - kredyt odnawialny (w PKO są 3 miesiące na zwrot)
b) Parabank:
- - chwilówka (tylko pierwsza, 30 dni na zwrot)
- - zwykła pożyczka (wzoruję się na Twoich danych - Provident daje 1,5 miesiąca na zwrot)
Nie uwzględniam tutaj prowizji za przyznanie takowych funduszy.
Z tych opcji większość to albo mały kapitał, albo zbyt krótki okres "darmowości", albo jednorazowość.
Karta kredytowa odpada ze względu na zbyt mało czasu do spłaty oraz ograniczoną liczbę usługodawców działających na polskim rynku (10?). Do tego warto zaznaczyć, że w większości przypadków jest z góry narzucona prowizja za posiadanie karty lub obowiązek wykonania iluś transakcji bezgotówkowych (i nie chodzi tu o przelew na inne konto).
Chwilówki w parabankach również odpadają ze względu na fakt, że tylko pierwsza jest darmowa i na dodatek nie u wszystkich usługodawców. Każda kolejna to tak duży koszt, że nie ma o czym mówić.
Długoterminowe pożyczki oddane przed czasem tak, żeby "wymigać się" od kosztów raczej też dostaniemy raz, może dwa. Dochodzi do tego krótki czas na zwrot.
Zostaje jeden instrument, który dostępny jest u niewielu (dwóch?) usługodawców - czyt. banków. Nie ma możliwości wzięcia kilku na raz, chyba że angażujemy w to całą rodzinę, ale wtedy i liczba osób do podziału zysków wzrasta.
I nie - nie możesz mieć kilkunastu (lub tylu ile chcesz) pożyczek na raz. W bankach wiadomo - wymieniają się informacjami na temat klientów. Po przekroczeniu pewnej kwoty zadłużenia nie otrzymasz następnych środków. O instytucjach pozabankowych się nie wypowiadam ze względu na jednorazowość finansowania.
Więc jeżeli nie w banku to gdzie...? Kto rozdaje pieniądze za darmo? Nie ma takich ludzi/instytucji...?
Banki zarabiają na różnicy między otrzymanym procentem z kredytu a oddanym procencie na lokacie. Nie ma szans na zarobek. Inwestycja w HYIP? Zbyt duże ryzyko. Zadowala Cię 0,3% miesięcznie na koncie oszczędnościowym? Idź do normalnej pracy, zarobisz więcej.
Jestem pewien, że chcąc realnie zbudować tego typu biznes nie masz szans. Teoretycznie to i owszem.
edit----------
Napisałeś "Wchodzę żeby przedstawić sposób gdzie wgl nie potrzeba zadnego wkładu kapitału własnego" - problem w tym, że nie chcesz przedstawić tego sposobu a jedynie ogólnikowo opisałeś jakąś tajemną metodę w niewiadomych póki co celach.