Co do przewidywań na rynku posłużę się cytatem z książki w transie inwestowania (recenzja:
http://comparic.pl/w-transie-inwestowani...traderom/)
Historia jest taka. Świetny analityk z ogromną wiedzą, doskonale potrafiący używać cały wachlarz technik niestety nie potrafi sobie poradzić na rynku na własną rękę. Dostaje pracę jako analityk techniczny w dużym domu maklerskim w Chicago. Pewnego razu będący przed emeryturą prezes zarządu firmy, trader z 40-letnim doświadczeniem, ale nie mający pojęcia o analizie technicznej prosi naszego bohatera o wytłumaczenie zagadnienia. Analityk stosuje metodą „point and line” wyznaczającą dokładnie poziomy wsparcia i oporu. Pokazuje on prezesowi najbliższy poziom wsparcia i mówi, że rynek spadnie do tego poziomu i zawróci. I tutaj posłużę się już cytatem:
„Kiedy w końcu tam dotarł (rynek – przypisek M.W.), prezes spojrzał na analityka i powiedział: „To tutaj rynek ma się zatrzymać i rosnąć, prawda?” Analityk odpowiedział: „Oczywiście! To dołek dnia”. „Bzdura!” odparł prezes. „Popatrz”. Podniósł słuchawkę, poprosił z jednym z maklerów obsługujących rynek soi i powiedział: „Sprzedaj dwa miliony buszli soi”. Po trzydziestu sekundach od złożenia zlecenia ceny na rynku soi spadły o dziesięć centów na buszlu. Prezes odwrócił się, spojrzał na przerażoną twarz analityka i spokojnie zapytał: „Gdzie według ciebie miał się zatrzymać rynek? Jeżeli mogłem to zrobić ja, to może każdy.””