Jak można zauważyć pozwoliłem sobie zmienić tytuł działu, sądzę, że taki jest lepszy bo internetowego szpanu dawno tutaj nie było.
Ostatnio mieliśmy debatować na temat naszych POlskich POlityków ale postanowiłem przenieść ten temat na inną okazję. Dziś chciałem poruszyć temat jakim jest: policja i straż miejsca czy na pewno dzięki nim jesteśmy bezpieczni?
Policja i zarazem straż miejska to organy dzięki którym powinniśmy się czuć bezpiecznie ale widząc ich zaczynamy się denerwować, pocić i zwracać uwagę na to czy aby na pewno dobrze się poruszamy a w reklamówce nie stukają nam butelki np. z piwem. Chyba nie tędy droga jeśli chodzi o bezpieczeństwo..
Powinniśmy czuć do nich sympatię a czujemy strach i najczęściej pogardę widząc w TV ich zachowanie bądź wypowiedzi gdzie w tym pierwszym przypadku dochodzi do tragedii a w drugim narzucane jest nam coś na siłę. Ja osobiście w ciągu mojego 20-letniego życia kontakt ze strażą miejską miałem w tamtym roku we wrześniu kiedy to zostałem ukarany mandatem w wysokości 100zł. i 5 pkt. karnymi za zaparkowany samochód w złym miejscu pod sklepem. 100zł. i 5 pkt. zostało, że tak powiem przeze mnie 'wynegocjowane'' ponieważ strażnik miejski początkowo nalegał na kwotę UWAGA: 500zł. i 5 pkt. karnych. Myślałem, że padnę aż zrobiło mi się zimno toż to nawet za przekroczenie prędkości nie ma takiej kary. Nie wiem czy gdybym nie zaczął nalegać to czy nie zostałbym oszukany bądź nabity w butelkę.. Niestety w kodeksie karnym nie siedzę a dopiero w domu zobaczyłem, że za złe parkowanie jest właśnie max. 100zł. i 1-5 pkt. karnych. Innym razem natomiast już nie z mojej winy a z czystego człowieczeństwa zauważyłem, że nie opodal mnie, wieczorową porą na skrzyżowaniu stoi dziwnie zaparkowany samochód na awaryjnych a przed nim kuca kobieta. Od razu przyszło mi do głowy potrącenie. Na ''szczęście'' nie daleko stał patrol policji więc postanowiłem podjechać i poinformować o całym zajściu a co się potem okazało zostałem przez panów funkcjonariuszy brzydko mówiąc zbyty i poinformowany ''służby ratunkowe już jadą a pan niech nie stoi na drodze bo za to grozi mandat''. Służby ratunkowe tak się śpieszyły, że pogotowie przyjechało po 20 minutach a policja pojawiła się po wszystkim na sam koniec kiedy nie było już nikogo oprócz wyłączonego na boku samochodu. Jak się okazało nikt wcześniej nikogo nie wzywał więc zostałem potraktowany jak pajac przez kogoś kto powinien się tym faktem zainteresować. Dodam, że stali oni pod blokiem więc przypuszczam jakaś awantura rodzinna. Mój znajomy sytuację miał bardzo podobną. Jego siostra była w związku z chłopakiem, któremu przez zazdrość po prostu odbijało. Pewnego więc razu w godzinach nocnych słyszałem jakieś krzyki itp. za oknem. Wyjrzałem i okazało się, że biegnie właśnie mój kolega ze swoim ojcem i matką a w tle na ulicy ktoś szarpie się i bije z dziewczyną. Jak się okazało był to właśnie ten chłopak. Policja została wezwana jeszcze przed ich wyjściem na miejsce awantury, przyjechała nie dość, że po 15 minutach (w nocy po godzinie 2 gdzie na ulicach nikogo już nie ma) to do całej tej sprawy ominęli ich i za chwile wrócili z powrotem.. Z tego co mówił mój znajomy tłumaczyli się tym iż nie wiedzieli, że to chodzi o tą scenę. Czyli jak rozumiem w naszym kraju można zabić na oczach policji bo to być może ''nie to wezwanie''. Gdyby nie daj Boże doszło do tragedii w TV słyszelibyśmy tłumaczenia, że policjanci byli na miejscu zdarzenia chwilę po otrzymaniu zgłoszenia i zrobili wszystko co było w ich mocy czyli - nic. Teraz w mediach słyszymy ciągle o tym, że kierowca będzie miał obowiązek puścić pieszego stojącego przy pasach a jeśli nie to wysoka grzywna. Kiedyś była podobna ''afera'' i widząc, że jedzie za mną radiowóz postanowiłem się zatrzymać by ew. uniknąć kary. Patrząc w lusterko radiowóz mnie ominął (na linii przerywanej) i przejechał prawie przed samą osobą przechodzącą. A co by było gdyby zrobił tak zwykły kierowca? Kara jak ta lala.. Aż żałowałem wtedy, że nie miałem nigdzie kamery czy chociaż by aparatu by to nagrać i upublicznić. A ile razy ktoś może nie z nas ale z otoczenia dostał mandat za to, że niesie piwo/alkohol w reklamówce i pewnie ma zamiar spożyć go w miejscu publicznym? Szkoda, że są najczęściej tacy mądrzy do zwykłych ludzi nie do dresów bądź kibiców w grupie. To i tak jeśli chodzi o policje i straż miejską kilka kropel w morzu niekompetencji w całej Polsce ale zdarzają się i perełki (i dla nich zasłużony szacunek) gdzie na prawdę pomogą bądź zatroszczą się o człowieka nie o jego portfel by nie był za bardzo wypchany gotówką. Swoją drogą widział ktoś kiedyś strażnika miejskiego w nocy? Ja osobiście nie.. I dziwić się, że porównują policjantów do posterunkowego z ''rodziny zastępczej'' albo ''13 posterunku'' gdzie obraz policji jest pokazany w komedii mającej mimo wszystko bardzo wiele wspólnego z rzeczywistością. Na koniec życzę Wam jak najmniej kontaktów z ludźmi ''dbającymi'' o nasze bezpieczeństwo.
Być może pominąłem parę kwestii ale możecie je śmiało przytoczyć bądź pochwalić się swoimi śmiesznymi (bo inaczej się tego ująć nie da) przygodami z policją bądź strażą miejską.
