na jedynego słusznego

. Choć były z tym małe problemiki, bo jestem obecnie poza granicą naszego pięknego kraju!
Tylko widzisz, ja już jestem stara, więc mam trochę inne podejście niż Wy

.
Mam dobrą pracę- co jest wypadkową skończonych studiów+licznych kursów, studiów podyplomowych, staży na studiach, pracy za granicą (licealne wyjazdy w celu zarobienia na pierwszą furę). Nie wybieram się za granicę...
Mam okazję "dorobić" w Internecie- choć te zarobki już dawno przekroczyły sumy zarabiane w normalnej pracy

Buduję chatę z narzeczonym z własnych środków finansowych, bez kredytu, więc niespecjalnie interesuje mnie oprocentowanie kredytów.
Na emeryturę odkładam sobie sama comiesięczną, żelazną kwotę, bo nie wierze w ZUS (choć jakieś drobniaki tam są, w koncu pracuje od 10 lat legalnie

).
Mam fajnych przyjaciół, rodzinę, na którą zawsze mogę liczyć.
Powiedz mi więc- co te wybory zmienią w moim życiu? Absolutnie NIC!
Od zawsze byłam wychowana na modłę, że wszystko zależy ode mnie.
Jeśli ktoś sądzi, że jego przyszłość zawodowa zależy od urzędującego prezydenta to musi mu się żyć fajnie w tej ułudzie ;]