Widzę, że wszyscy cierpią na syndrom mesjanizmu.
Każdy ma swoje sumienie i naprawdę nie potrzeba tutaj "umoralniaczy", którzy twierdzą, że to jest beee.
Mój przyjaciel na subach w dwa miesiące (pracując po pracy i spędzając przed kompem noce przed pracą) zebrał 70k na operację nogi swojej 2-letniej córeczki w Czechach, której nasze, polskie, kochane NFZ nie chciało mu sfinansować. I co teraz? Czystym sumieniem (choc dla mnie suby to zadne oszustwo) nie sprawiłby, że jego córa zaczęłaby chodzić.
Naprawdę odstosunkujcie się od osób, które zarabiają w necie w taki sposób, jaki im odpowiada- czy to na browar, czy na wyższe cele. Mierzi Was to, nie wchodźcie w tematy dotyczące tego zarobku i tyle. Nikogo tym swoim ględzeniem nie sprowadzicie na "dobrą" drogę.
p.s.
A ten agent, który nie czyta umowy kredytowej przed wzięciem pożyczki jest mistrzem, ewentualnie ma 13 lat i bankowość/usługi telekomunikacyjne itp. zna jedynie z reklam telewizyjnych, które w strategiach promocyjnych zawsze oferują 0%, dopiero przy umowie okazuje się, że 0% dotyczy np. prowizji za przyznanie kredytu...
