Udało mi się w czwartek porozmawiać z samym Panem Mariuszem Skibą - prezesem
Fundico (Pani Aneta oczywiście nic nie wie, więc przekierowała mnie do niego). Przyznał on się, że zapewnienie z maja było na podstawie "jego intuicji" i że dopiero w późniejszym czasie konsultowali się z biurem rachunkowym, jak rozliczać oferowane przez nich inwestycje. Rozumiecie to?

Cała rozmowa była na zasadzie "Tak, przyznaję się, że nie powinienem Pana zapewniać o odprowadzeniu podatku za inwestorów bez rzetelnej wiedzy, ale co ja mam teraz w tej sytuacji zrobić?" - tak, tak wygląda zachowanie "prezesa ogromnej i poważnej firmy inwestycyjnej"... Ustaliliśmy, że otrzymam rekompensatę w postaci bonusu (aby nie trzeba było tego rozliczać) na poczet zapłaty podatku oraz rekompensatę za ewentualną księgową - wyceniłem to na 100zł. Dla mnie śmiech na sali, tym bardziej że rozważałem inwestycję w same akcje
Fundico.
Piszcie śmiało do nich z roszczeniami w tej sprawie - takie zachowania nie powinny mieć miejsca, a żaden z nas nie powinien tracić dodatkowych pieniędzy i nakładów czasu "bo im się wydawało". Dzięki temu zauważą skalę problemu i ilość osób, które w pewnym stopniu czują się oszukane (pamiętam, że na forum też była wzmianka, że podatki odprowadzają z góry, a zysk przedstawiony na stronie jest zyskiem netto).