10 tysi to zależy na jakie miasto ale chyba to nie za dużo.
Zacznijmy od tego, że w mieście nie można chyba ot tak sobie stawiać bilbord reklamowy bo kogoś akurat stać by kupić se 2 metry kwadratowe ziemi... (chodzi mi o słup/znak i tego typu konstrukcje).
Nie jestem pewien ale na to chyba trzeba mieć zezwolenie. Chyba żeby mocowany baner wrzucić na murze, balkonie itd. to pewnie inna opcja ale w mieście i tak warto sprawdzić czy są jakieś uchwały miejskie które regulują to.
Ostatnio coraz głośniej a potem to ucicha i znów - ale kiedyś to uregulują w końcu - żeby gminy i miasta zajęły się tym i sadziły giga kary bilbordowcom hardkorowcom

chodzi o te reklamy co jedna nad drugą obok trzeciej a pod czwartą itd... las reklam to za jakiś czas będzie temat ruszony i warto zrobić to tak by nie dostać po d... jak już się lenie za to wezmą
Warto by się zaznajomić też z formą rozliczania z takiego dochodu bo tu raczej na anonimowe wynajmowanie nie ma co liczyć
Inną sprawą jest że trzeba sobie zostawić parę złociszy na reklamę swojego miejsca reklamowego bo liczyć że ktoś będzie przejeżdżał i zadzwoni to hmmm... w dużych miastach dużo widzę miejsc z nr tel - pozornie zajebiaszcze miejscówki - a mimo to puste miesiącami stoją. Aby mieć duże zyski trzeba jak w przypadku mieszkań by bilbord nie stał pusty. Proste. Podatek od gruntu może nie za wielki ale jak baner postoi pusty parę miesięcy bo miejscówka okaże się słaba to kasa w błoto.
Moja rada zadzwonić "na głupią blondynkę" i coś podpytać jak to wygląda właściciela jakiegoś banera. Wiesz - a pan to ma na własność, a na pewno podatki płaci bo chcę legalnie, a skąd mam wiedzieć że reklama będzie skuteczna i niby dlaczego ta miejscówka dobra itd. może coś się dowiesz
