Zarabianie na poleconych w jakichkolwiek programach partnerskich jest bardzo interesujące w teorii, a w praktyce wychodzi jak wychodzi

Problem polega na tym, że nie "nagania się" tu ludzi do konkretnego serwisu, tak się tylko wydaje na pierwszy rzut oka. Uważam, że "nagania się" ludzi do całej branży.
Poleceni zmieniają serwisy "jak rękawiczki" i nie będziesz w stanie ich zatrzymać w konkretnym serwisie

Jak powstanie konkurencyjny serwis z lepszymi warunkami - Twoi aktywni poleceni po prostu do niego przejdą. Jak serwis, który do tej pory nie wydawał Ci się interesujący (i go nie promowałeś), zmieni warunki - to samo, Twoi poleceni do niego przejdą. Z perpektywy czasu, zbieranie poleconych uważam za "dodatek" - zdecydowanie odradzam robienie sobie nadziei na stabilne zarobki w takim modelu. Tutaj jeszcze trzeba dodać, że nie wystarczy polecać serwis - Twoi poleceni muszą też umieć w nim zarabiać
"Revshare'owcy" to zupełnie inna para kaloszy. Oni zarabiają na wpłatach poleconych, a nie generowanej przez nich sprzedaży. Naganiacze dostają prowizję od razu po wpłacie (inwestycji nazywanej zakupem usług reklamowych) poleconych. Takim poleconym może być każdy, nie musi nic umieć, wystarczy że wpłaci pieniądze - stąd nazywa się ich "dawcami kasy". Naganianie do revsharów jest BARDZO opłacalne finansowo.. ale to jak sprzedawanie ludziom ładnie zapakowanej tykającej bomby

Jakby spojrzeć na to z boku, bez tej całej otoczki platform reklamowych, Twoi poleceni po prostu dawaliby Ci pieniądze przez pośrednika, który pobiera ogromną prowizję. Tym pośrednikiem są właściele danego revshare'a
Właściciele dostają pieniądze, Ty dostajesz pieniądze jako naganiacz, Twój polecony dostaje marzenia o zysku w przyszłości

Może i finansowo się opłaca, ale moralnie? Sam sobie odpowiedz
Podsumowując: Uważam, że w dłuższej perspektywie nigdzie nie opłaca się być "naganiaczem".
Pozdrawiam!
mysc