Właśnie przeczytałem trzecią po angielsku. Dobra lektura, dzięki za wstawke!
Spoiler trzeciej części:
[spoiler]Policja zrobiła mu nalot na chatę, ale nie znaleźli nic poza paroma pigułkami, o których mówił, że są na problemy z potencjom. Znaleźli też jakieś maile, które wymiał z klientami i dostawcami, ale nie pisał, aby wyniknęło z tego coś powazniejszego. Z resztą jak się okazało nalot miał właśnie przez to, że policja złapała bosa narkotykowego, z którym on prowadził korespondecje. Myśleli, że mógł być jednym z jego dostawców, więc szukali u niego plantacji marichuany. Byli nawet u niego w pracy, ale nic konkretnego nie znaleźli.
Gościowi wlepiono jakieś kary, które musiał spłacić swoimi ostatnimi bitcoinami. Kilka miesięcy po nalocie bitcoin przebił bariere $1000 co bardzo przybiło faceta. Nawet obliczał, że gdyby nie nalot to teraz miałby tyle ile zarobiłby w swojej normalnej pracy przez 30 lat. Uważał, że gdyby miał jeszcze pare miesięcy byłby teraz bogaty. Popada w depresje.
Aktualnie jest bez kasy. Nie sprzedaje już narkotyków, a pod koniec wpisu zapewnia o prawdziwości historii. Zostawia też swój adres email i prosi o dotacje w różnych kryptowalutach. [/spoiler]