Sprawdź:
Chwytliwa nazwa tu nic nie da, jedynie że może ją potencjalny klient zapamiętać. A co do wypozycjonowania na tak wysokie miejsce, nie liczyłbym na to, bo znane portale nie dadzą się zrzucić. Ludzie szukający pożyczek są w stanie szukać i szukać daleko, więc to jest plus, tylko pamiętaj to będzie ruch słabej jakości, bo zazwyczaj są to ludzie którzy nie otrzymali pożyczki w znanych pożyczkach.
Adwords? to już jest różnie, możesz i wyjść na 0, możesz zarobić 20%, a możesz i więcej. U mnie na początku za tylko reklamę na Adwords za 800 zł na miesiąc, zaakceptowanych wyszło 1400 zł, więc 600 zł na plusie. Później były reklamy w różnych serwisach, facebook Ads i wychodziło ciut więcej, ale kokosów to nie było.
Teraz ostatnia faza testów z reklamą, a później inwestycja w SEO. Niektórzy by inwestowali wpierw w SEO, ale ja obrałem inną taktykę z racji na inwestowanie również w inne sektory e-commerce.
Także mogę zdradzić, że reklama Adwords dziennie 100-130 zł plus FacebookAds (tu zapewne jest ruch śmieciowy, raz że 80% to kobiety z tego połowa to powyżej 45 lat, ale z większością na powyżej 50, więc one za bardzo są nieudolne w tej kwestii i zapewne liczą na konkrety w postaci jeden wniosek, telefon i załatwione, a dwa to że ten ruch jest najbardziej zadłużony).
Więc przy takiej reklamie dziennie można liczyć na 1200-1500 zł za wnioski, ile będzie zaakceptowanych? Nigdy nie wiadomo, jeśli pozytywnych 17% to myślę, że można liczyć na 3 tys na czysto. Także temat ciężki bo konkurencja zbyt wysoka i wcale nie może być tak pięknie jak to opisałem.
A jeśli chcesz pozycjonować, to też musisz zainwestować w narzędzia takie jak Senuto czy firmy SEO i zapewne do tego też jeszcze reklama i ważne że też musisz odjąć podatek i brać pod uwagę, że ustawa się może zmienić na niekorzyść firm pożyczkowych, co może spowodować ich powolny zanik na rynku polskim.
Może ktoś się wypowie z dużo większym doświadczeniem i da pewniejsze info, bo moich proszę nie brać zbytnio do siebie, bo nie każdemu mogą wyjść takie wyniki, mogą być gorsze mogą być lepsze, bo ja jestem w tym nadal żółtodziób

Co do programów na pewno bym nie doradzał ebrokera i money2money, są dużo lepsze sieci z lepszymi prowizjami i lepszym podejściem do klienta oraz ważne, że sami potrafią się kontaktować, doradzać a nawet proponować lepsze prowizje premium, ale na to akurat trzeba też zapracować i pokazać z czasem lepsze wyniki.
Początki zawsze będą trudne i trzeba dużo czytać, dużo testować i się nie zrażać po pierwszych miesiącach.