Rozmawiałem ze znajomymi, którzy uczestniczyli w tym marszu. O tym zdarzeniu dowiedzieli się dopiero w domu, gdy włączyli telewizor, a marsz nawet nie przechodził ulicą gdzie ta tęcza się znajdowała. Media po prostu szukały afery i pokazywały mały procent kretynów, którzy przyszli tylko zrobić zadymę i nie mieli nic wspólnego z patriotyzmem zamiast pokazania większości ludzi, którzy spokojnie szli w marszu.
Oczywistym jest że nie zależy im na pokazaniu faktów i obiektywnej opinii, tylko tego co wzbudza największe emocje. To jest właśnie idealny przykład, na długo przed marszem nakręcają się wzajemnie.
Jestem przekonany, że tych chuliganów w ten dzień było by mniej (lub wcale?) gdyby się potem o tym nie mówiło głośnego "OJAAAAA!!"
Rząd z UE kradnie właśnie 100 milionów złotych z podatków na rzecz imprezy zwanej "szczyt klimatyczny" i wymyślonego globalnego ocieplenia. O tym nie mówią.
Z jednej strony, gdy władze Warszawy uległyby i nie odbudowały tęczy, to kibole czuliby się zwycięscy. Dlatego trzeba odbudować. Z drugiej strony, Warszawa ma inne wydatki.