No chyba żartujesz, no to może zlikwidujmy wszystkie przewtory typu ser lub szynka o cenie <30 zł, bo to "gówno". Tyle że to "gówno" to 95% utargu bo ludzie zwyczajnie nie mają pieniędzy na lepsze jakościowo jedzenie i chętnie takie GMO by sobie zjedli. Tymczasem krzykacze robią swoje i blokują rozwój, który jest tylko kwestią czasu. Nikt nie ma na celu truć ludzi, producenci mają tylko na celu produkcje jak największą i jak najlepszą - generując jak najlepszy zarobek jak najmniejszym nakładem pracy.
Ludzie sami wybierają to co chcą jeść a wpychanie tam rządowego bicza to tylko strata czasu i pieniędzy.
ALE, im w ogóle nie chodzi o GMO, to nie jest to wokół czego się obracają strajki.
Postulaty rolników:
Cytat:1. Domagają się działań rządu ws. eksportu wieprzowiny na Wschód i ochrony rynku mięsa wieprzowego, a przede wszystkim dopłat do produkcji trzody chlewnej, która obecnie ich zdaniem jest nieopłacalna.
Za mniejszy eksport świnek na wschód tylko podziękować rządowi za machanie szabelką w stronę Rosji. Jeśli coś jest nieopłacalne to sie tym nie zajmujmy, jeśli linia autobusowa ma kurs z miejscowości A do B i jej się to nie opłaca to zamyka linie i nie ponosi strat. Jeśli rolnikowi się coś nie opłaca to chce dopłat... powariowali.
Cytat:2. Chcą również rekompensat za kupowane kiedyś przez rolników na wolnym rynku kwoty mleczne
Ingerencja w wolny rynek zawsze się tak kończy. Ta sama unia która ma niby im zagwarantować wystarczająco wysokie i opłacalne ceny, aby to utrzymać nakłada limity produkcji mleka. Rolnik cieszy się gdy ma za mleczko płacone dużo, jednak gdy okazuje się że połowa mleczka się nie sprzeda a za nadprodukcje czeka go kara, to o minka mu już znika. To nigdy nie ma prawa działać.
Cytat:3. Rolnicy też rekompensat za zniszczenia upraw przez dziki. Chodzi głównie kukurydzę. Ich zdaniem do zniszczeń doszło, bo w związku z wystąpieniem wirusa ASF w Polsce wstrzymano odstrzał dzików.
Słusznie, tylko że dziki powinny być odstrzelone za pomocą własnych karabinów maszynowych zamontowanych na ambonie obok każdego pola, lub min przeciwpiechotnych ulokowanych wokół upraw, tymczasem aby zabić szkodnika biedny rolnik musi czekać na reakcję panów leśniczych, którzy bawią się w polowanie za pozwoleniem rządu oczywiście.
Cytat:4. Rolnicy chcieli też, aby resort wydał pozwolenia na zagospodarowanie we własnym gospodarstwie nadwyżek mleka. Marek Sawicki, szef MR stwierdził, że “na wypicie szklanki mleka" zgoda ministra nie jest potrzebna. Ale wciąż jest to kwestia nie rozwiązana.
No bez komentarza... :|
Cytat:5. Żądali również też wprowadzenia memorandum na spłatę zadłużenia rolników. Preferencyjne kredyty udzielone przez państwo wzięło ponad 150 tys. gospodarstw na kwotę ponad 14 mld zł.
Wzięli - niech płacą. Gówno to powinno obchodzić rząd i innych ludzi, że ktoś nie potrafi dysponować własną kiesą. To samo z frankowiczami.
Cytat:6. Kolejnym postulatem rolników było przyspieszenie dopłat bezpośrednich. Minister poinformował, że do dziś zostało wypłacone ok. 9,1 mld zł tj. 65 proc. należnych dopłat bezpośrednich. - Jest to jeden z lepszych wyników w tempie wypłacania dopłat za ostatnie lata. Oceniam, że na koniec lutego poziom dopłat osiągnie co najmniej 80 procent - podkreślił Sawicki.
Ka$$$a... dopłaty... sztuczna stymulacja, za pieniądze podatnika który o dopłatach za swoją prace może pomarzyć.
Cytat:7. Rolnicy chcą przyjęcia przepisów regulujących obrót ziemią rolną. Ich zdaniem ziemia powinna być wykorzystywana do powiększania rodzinnych gospodarstw. Żądają również wprowadzenia w życie prawa, które zapobiegnie “masowej wyprzedaży ziemi“ po 1 maja 2016 roku, kiedy to zniknie zakaz nabywania ziemi rolnej przez obcokrajowców bez zezwolenia.
Nie mam zdania.
Cytat:8. Walczą też o rekompensaty dla producentów bydła, którzy ucierpieli po tym, jak Rosja wprowadziła embargo na import mięsa
To samo co pkt 1.
Cytat:9. Domagają się wsparcia dla producentów owoców i warzyw, którzy również odnotowali straty na skutek rosyjskiego embarga
To samo co pkt 1.
Cytat:10. Chcą też ograniczenia importu zbóż z innych państw. Zdaniem rolników niekorzystnie wpływa to na ceny i sprawia, że ich uprawy są nieopłacalne
Ekonomiczny analfabetyzm. Konsumenci potrzebują cen niższych a nie wyższych, rynek ma służyć wyłącznie konsumentom. Producent ma być elastyczny jak gumka od majtek i spełniać wymagania klienta serwując mu jak najlepsze i jak najtańsze dobra.
Podsumowując wszystko rozbija się o pieniążki i głupote rządu wojującego z Rosją i wypinającego się w kierunku EU, nie ma nawet mowy o GMO. Tak szczycili się sankcjami wobec Rosji, nie zauważając że srają... we własne gniazdo.