Sprawdź:
No szkoda że na boisku ktoś umarł, naprawdę. Ale ja pier... To że sam się prosił to mało powiedziane. Na mecze się chodzi by oglądać mecz, a nie lać po mordach z innymi "kibicami" i wydziwiać nie wiadomo co przed policją, która po to ma tą broń by z niej korzystać gdy zajdzie potrzeba.
Staram się, naprawdę staram się zrozumieć o co taki wielki szum, i o co chodzi z tą nagonką na policje że facet zginął. Gdyby przyszedł na mecz oglądać mecz, to by nie było tej całej dramy..
Skoro sport go nie obchodził, i przyszedł tam tylko po to by się lać po mordach, to mógł zrobić ustawkę z innymi pajacami gdzie kolwiek. Przez takich gości potem matka boi się puścić dziecko na mecz, i słusznie... Policja tam była m.in po to, by jakiś dziecko czy po prostu normalny kibic czasami nie dostał w twarz bo kibicował "złej drużynie".. To może niewiarygodne, ale niektórzy na mecze chodzą by je oglądać..
Jeżeli ja czegoś nie rozumiem, to jestem otwarty na sugestię. Może faktycznie ten facet był ofiarą, i został zamordowany, ale ja jakoś tego nie widzę. Być może policjanci zrobili jakiś tam błąd, może powinni mieć armatki albo cholera wie co jeszcze, ale każdy wie i nikt nie zaprzeczy, że gdyby ten koleś był na meczu po to by oglądać mecz, to dzisiaj by żył.
Edit:
"jakoś nikt nie doznawał obrażeń - w takim stopniu".
"Nikt nie zginął, ew. obrażenia typu krew z nosa ale są na to przygotowani."
No chyba sobie żartujesz... Przygotowani? Czyli gdy cały czas bawi się z ogniem to jest spoko, ale gdy w końcu ogień poparzy to wielkie niedowierzanie i oburzenie? Takie zdania tylko potwierdzają opinię że "sam się prosił", bo to pewnie nie pierwszy i nie dziesiąty raz, więc w końcu musiał coś pójść nie tak. Jeżeli ja codziennie będę przebiegał przez ulicę, to w końcu mogę na tym ucierpieć. I nie mogę wtedy tłumaczyć się że "wcześniej nic mi nie było", "wcześniej samochody mnie omijały"... Głupi argument..