Sprawdź:
Jak pewnie większość z nas już wie dzisiaj w Libii zginęły 4 osoby powiązane z polityką USA.
Śmierć takiego ambasadora to w pewnym sensie cios dla Ameryki bo to najważniejsza osoba danego kraju zagranicą, prawda.
Ciekawe jak potoczą się dalsze losy konfliktu.
USA już dawno wysłała by tam swoje wojska lecz Rosja i Chiny nieco ich hamują. Po dzisiejszym wydarzeniu boję się, że skończy się słuchanie tych Państw a zacznie się mimo wszystko konflikt zbrojny..
Gdy dojdzie do takiego scenariusza posypie się wszystko i nie daj Boże rozpęta się III wojna światowa.
Ameryka zaatakuje Libię a Rosja i Chiny w odwecie Amerykę do tego zapewne Polska jak zawsze wesprze swoimi wojskami Amerykę i zacznie się piekło bo stopniowo reagować będą wszystkie kraje za jednymi i drugimi.

Dodatkowo Iran cały czas straszy bombą nuklearną.
Coraz częściej oglądając TV boję się, że nie dożyję spokojnej 50 bo wojna wisi w powietrzu jak tak dalej pójdzie.
Co Wy sądzicie na ten temat?
Jest się czego obawiać, czy niespodziewanie na świecie zapanuje pokój?