@rachman dzięki za podpowiedź. Tak więc nawiązując do Twojej wypowiedzi trzeba poruszyć kilka kwestii.
Przede wszystkim, moje usługi nie są obarczone vatem zgodnie z art. 113 ust. 1 i 9 ustawy o VAT. Niestety jeżeli ja już przekazuje te środki dalej, zgodnie z zmianami KNF po 22.01 będziemy musieli już to ovatować czyli ucieka nam ponad 20% zysku. Więc teraz rodzi się pytanie w jaki sposób kto woli współpracować.
Umowa, czy jak mówisz regulamin to tak na prawdę formalność, ale musielibyśmy coś takiego przygotować. Wolałem jednak najpierw sprawdzić czy wgl ktoś by się podjął takiej współpracy. Jeżeli zobaczę odzew, publicznie obiecuję, że taką umowę udostępnię.
Widzę że społeczność tego forum musiała natknąć się z wieloma oszustami, skoro jesteście tak bardzo uczelni na "szukanie jeleni".
Jest to może przyczyna pewnej anonimowości w internecie, tak więc wybaczcie mi, ale no nie mam styczności tak dużej z tym światem.
Możecie jedynie być pewni, że zależy mi na dłuższej współpracy. Jeżeli wy potraficie tych klientów faktycznie pozyskać, ja potrafię z nimi coś zrobić, to myślę że mamy tu do czynienia z idealnym modelem biznesowym. W takim przypadku, wolę podzielić się swoim wynagrodzeniem 50/50, zmotywować was fajną kasą i zrobić tych transakcji wiele. Niż pojedynczy strzał.
Nie przewiduje żadnych kruczków w takiej umowie. Ale musicie wiedzieć, że kredyt np dla osób fizycznych można zwrócić w przeciągu 30 dni bez poniesienia kosztów, wiąże się z tym tzw. Laps, czyli że my jako pośrednicy musimy oddać otrzymane wynagrodzenie. Na szczęście wynagrodzenia w postaci zapłaconej faktury zwracać już nie musimy, a faktura stanowi zazwyczaj 80% wynagrodzenia. Lapsy zdarzają się bardzo rzadko, więc myślę że takie ryzyko możemy wziąć na siebie, jeżeli zobaczylibyśmy, że któryś z partnerów dostaje tych lapsów stosunkowo dużo, wtedy można już myśleć o zmianie umowy lub zakończeniu współpracy, ponieważ mielibyśmy już w tym miejscu do czynienia z ryzykiem wyłudzeń.
Jeżeli reszta się z Tobą zgodzi, że umowa to bariera nie do przejścia żebyśmy mieli o czym rozmawiać, załatwimy umowę
Bardzo fajnie, że poruszyłeś kwestie konkretów dotyczących prowizji, wrzucam wam przykładowy system prowizyjny z listopada (nic praktycznie się od tego czasu nie zmieniło)
System prowizyjny
To jest jeden z trzech operatorów bankowych, z którymi mamy podpisaną umowę o współpracę, w zależności od tego kto ile płaci, przez ich dostępy uruchamiamy kredyt. Te firmy same w sobie nie mają sprzedaży, ale zrzeszają takie firmy jak moją i biorą prowizje w wysokości często poniżej 1% mojego zysku.
Domyślam się że nie każdemu ten system prowizyjny cokolwiek mówi, więc omówmy sobie to na przykładzie. Załóżmy zdobywacie kontakt i przekazujecie go nam. Tutaj musimy działać szybko, jeżeli klient będzie musiał zbyt długo czekać, pójdzie do konkurencji. Moi ludzie rozmawiają z nim i badają potrzebę ile, na kiedy i co może stanowić problem. Rzeczy, które mogą spowodować brak oferty bankowej jest bardzo dużo, dlatego musimy je wszystkie przeanalizować i posprawdzać w różnych źródłach. Zbieramy odpowiednie dokumenty finansowe, robimy analizę i proponujemy klientom zazwyczaj 2/3 banki. Wysyłamy wnioski i zbieramy oferty.
I teraz uwaga. W zależności jak bank oceni ryzyko klienta (opóźnienia ze spłatami, duża liczba kredytów, ryzykowna branża itd itd)dostajemy od banku minimalne koszty kredytów. Sprawniejsze oko dostrzeże, że w systemie prowizyjnym mamy widełki jak np w Raiffeisen od 0% do 30%, czyli to my wybieramy jak drogi kredyt będą mieli nasi klienci. Tak na prawdę oprócz Alior banku, każdy bank nie płaci nam 100% wyegzekwowanej nad prowizji, dlatego i dla nas i dla naszych klientów lepszym rozwiązaniem jest umowa brokerska. Bo po co mają płacić więcej bankowi żebyśmy my zarobili, jak możemy sprzedać najtańszy kredyt jaki się da i wystawić fakturę.
Mamy na to różne sposoby negocjacyjne, przedstawię wam dla przykładu jedną
-Bank przygotował dla Pana ofertę na 100tyś z ratą x, na y miesięcy z prowizją 35% i oprocentowaniem 5%. Ale spokojnie, to jest dopiero oferta, jako Pana doradza, odradzam Panu skorzystanie z takiego rozwiązania, postaramy się w Pana imieniu wynegocjować dla Pana lepsze warunki z banku.
Oczywiście my też nie pracujemy za darmo, ale czy uważa Pan za sprawiedliwe jeśli nasze wynagrodzenie, będzie jedynie połową wynegocjowanej dla Pana kwoty?
W tym momencie możemy obniżyć o 30% prowizje bankową i dać fakturę na 15 tyś + 2,5 tyś dostaniemy od banku.
Im większy problem naszego klienta rozwiążemy tym kredytem, tym więcej jest nam w stanie za to zapłacić. Nie mamy sztywnych kwot za nasze usługi, bo każda sprawa jest inna, a my staramy się wyczuć klienta i dać taką kwotę jaką jest on w stanie nam zapłacić.