Nie wiem czy Ci pomogę, ale coś mi się przypomniało czytając Twój post
Dwa lata temu miałem staż w firmie, która pogrywała sobie podobnie jak Twój kontahent. Szukając podwykonawców niejednokrotnie słyszałem w słuchawce bluzgi i na nic tłumaczenia, że nic nie wiem, że praktykant, itd.
Ta ("moja") firma miała terminy na dokończenie prac i musiała się ich trzymać. Pamiętam, że jeden z dostawców (którego towar był niezbędny do skończenia prac) umówił się "z nami" na ostatnią chwilę - a gdy już było za późno na szukanie innego, powiedział że albo zapłacimy mu z góry + za wszystkie zaległe zamówienia, albo towar nie przyjedzie. Tego samego dnia dostał pieniądze.
Finał, finałów - gdy już mój staż się dawno skończył - ta firma po prostu ogłosiła bankructwo i wszyscy mniejsi wierzyciele zostali z niczym

Niestety trzeba uważać na te faktury z odległym terminem płatności (a na poczatku się dziwiłem dlaczego zawsze kazali negocjować na 30 dni ;/);/ Najlepiej na współpracy z nimi wychodziły firmy, które życzyły sobie pieniędzy zapłaconych z góry.