Powiem szczerze, że nie wiem co teraz dokladnie z dziennikiem począć, wytlumaczy to poniższa historia.
A zaczęło się to tak...
Po przejściu testów, poszedłem na rozmowę o pracę w poniedziałek, pogadałem z dwoma Panami przez półtorej godzinki i powiedziałem na koniec, że chce 3k PLN na łapę. Powiedzieli, że ktoś się ze mną skontaktuję, myślę ciul trza zacząć CV na poważnie wysyłać. Ale dziś zadzwoniła miła Pani, że mnie chcą przyjąć (jeeee praca) ale, że nie może mi zaproponować stanowiska o które się ubiegałem (myślę smuteq, będę nosił kawę). Wbrew moim przypuszczeniom od osoby po drugiej stronie słuchawki usłyszałem, że moje umiejętności są na wysokim poziomie i byli bardzo zadowoleni z rozmowy, zaproponowali mi stanowisko poziom wyżej niż się ubiegałem z pensją 7000 PLN

zdębiałem, zapomniałem języka, spociłem się jak świnia w jednej chwili i po krótkiej przerwie się zgodziłem.
Niech ta historyjka da wam nauczkę, że należy się cenić. A mi z kolei dała pracę i pewnie przerwę od zarabiania w Internecie, bo jeszcze muszę przy okazji skończyć studia
Strasznie ciężko pisze mi się ten post, muszę przemyśleć sprawy i nadać im priorytety. Nie porzucę zarabiania w internetowych bo to moje hobby, ale na pewno dostanie mniej czasu.
Od dziś dziennik będzie prowadzony nieregularnie i będzie uzupełniany tylko przy wyraźnych postępach.
Specjalne pozdrowienia dla
KamilR94 