Sprawdź:
Rozliczanie za efekt jest dziś najbardziej popularne. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że ten system jest nie fair, zarówno dla pozycjonera jak i klienta. Prawda jest taka, że klient podejmujący się promowania fraz – sam sobie podcina skrzydła…
Dlaczego?
To logiczne, że pozycjoner będzie chciał jak najprędzej naliczać koszty i w związku z tym agresywnie rozpocznie prace w zdobywaniu linków. Co nagle to po diable mawiają – tak więc i w tym przypadku – agresywne działania z reguły bywają nieuczciwe oraz ryzykowne. Pozycjoner traci czas – bo przecież może się okazać, że strona klienta nie przeciśnie się nawet do TOP50. Pół biedy ( a może nie?) jeśli pracuje mały studencina szukający jedynie doświadczenia. Gorzej jednak, gdy ów pozycjoner jest dużą agencją SEO i ma wypłacać wynagrodzenia pracownikom…
Pozycjoner traci czas. Klient jest zniecierpliwiony. Wytwarza się napięta sytuacja. Jedni oskarżają drugich, nie wiadomo kto ma rację. Wiadomo, że w chorej i stresującej atmosferze nikt długo nie wytrzyma… Czy nie lepiej już na starcie ją sobie odpuścić?
Content marketing to piękny zwrot o którym coraz więcej i częściej się pisze. Powinien być stawiany na pierwszym miejscu, a w rzeczywistości rzadko bywa. To przykre i smutne jednocześnie. Zamiast przekazywać naprawdę dobre newsy, które ludzie chcieliby dobrowolnie (bezinteresownie też) share’ować, to spamujemy na szeroką skalę. Być może jako klient powiedziałbyś mi teraz, że podpisałeś umowę na pozycję w TOP10, a nie SPAMowanie.
Czy wiesz, że umowa success fee stawia SEOwca pod murem?
Jeśli chcesz być w TOPie – nie stawiaj pozycjonera pod murem. Pozycjonowanie to dla mnie żaden wyścig, tak więc daruj sobie podejście w stylu, że albo wypromuję Ci stronę w miesiąc albo zerwiesz współpracę.
Jeśli chcesz być w TOPie – pozwól wprowadzać coraz to nowsze zmiany w ]swojej witrynie. Google aktualizuje algorytmy co miesiąc, więc nie oczekuj pozycji nr 1 na stronie, która wisi w niezmienionej formie od ponad 3 lat.
Jeśli chcesz być w TOPie – nie myśl, że wypromujesz się za symboliczną kwotę (większość by chciała za 10 zeta od frazy) i będziesz zgarniać grube miliony z obecności na pierwszych pozycjach. Dobry pozycjoner ceni swoją wiedzę, umiejętności i czas.
Jeśli chcesz być w TOPie – pamiętaj, że pozycjoner nie jest ani wróżką ani jasnowidzem. Ja dzisiaj nie jestem w stanie powiedzieć Ci jakie zmiany wprowadzi Google w 2015r. i jeśli podczas rozmowy słyszę, że „dobry pozycjoner może przewidzieć”, to zwyczajnie nóż mi się w kieszeni otwiera i mam ochotę wyrywać sobie włosy z głowy.
Jeśli chcesz być w TOPie - nie pytaj nigdy o gwarancję wysokiej pozycji. Google nie jest moją własnością. Google nie jest Twoją własnością. Osobiście nie mam prawa dawać żadnej gwarancji i nigdy jej nie daję. Jeśli mi odpowiadasz, że idziesz sobie gdzieś indziej, bo tam ją dają – szerokiej drogi życzę (i oskubania z ostatniego złocisza).
Dzisiejsze SEO wiele różni się od tego sprzed kilku lat. To już nie tylko linki, anchory i zaplecza. SEO to prawdziwa taktyka marketingowa, której nie jesteśmy w stanie wykonać bez odpowiedniej wiedzy, narzędzi i kwalifikacji.
Ten jakże osobisty post dedykuję wszystkim moim obecnym i przyszłym Partnerom, którzy w większości przypadków kręcą głowami z dezaprobatą, gdy proponuję rozliczanie w oparciu o abonament miesięczny albo czas poświęcony na pracę. Wymienione w tekście przykłady nie są wyssane z palca. Każdy przypadek podyktowało życie…