Max - zgadzam się w 100%, jednak nie mierz wszystkich jedną miarą. Nie znam sytuacji i mogę się mylić, ale spójrz na to z innej strony - wychowuje dziecko z trudną chorobą, skazana jest tylko na samą siebie - to kosztuje dużo wyrzeczeń i dlatego takiej kobiecie potrzebny jest ktoś, kto zdejmie z niej chociaż część tego ciężaru, ciężaru życia codziennego. A życie takie to ciągłe wybory, podejmowanie decyzji... W takiej sytuacji potrzeba kogoś, kto nie zapyta czy ma ochotę na wieczorny spacer tylko złapie za rękę i poprowadzi, przy wyjściu do kina nie pozwoli jej zastanawiać się, który film wybrać tylko sam zdecyduje, wieczorem nie zapyta czy dzień był ciężki, tylko zwyczajnie przytuli - mam nadzieje, że rozumiesz o co mi chodzi.
Zauważ też, że między wami był tylko telefon/internet, nie było nawet odległości bo podobno spotykałeś ją nawet w windzie swojego bloku. Spróbuj postawić się w jej sytuacji a zrozumiesz dlaczego jest tak a nie inaczej. Wyobraź sobie, że sam jesteś w trasie, do powrotu kilka dni, czasu masz niewiele a i zmartwień sporo - jak to w drodze. Kontakt smsowy utrzymuje z Tobą jakaś dziewczyna, którą widziałeś może raz, gdy nadchodzi piątek wracasz do domu, z jej strony nie ma jednoznacznej chęci na spotkanie i tu nagle wpadasz na kobietę, z którą wymieniłeś na jakimś portalu kilka wiadomości, od razu Cię poznała, cieszy się na Twój widok, z wyglądu na 5+, bez wahania proponuje kawę na mieście - co robisz? Uprzejmie dziękujesz, bo smsujesz z inną?
Ale co ja tam wiem na ten temat. W internecie każdy mądry
------------------------------------
A tak bardziej w temacie - na co dzień pracuję jako magazynier i często zdarza się, że przyjeżdżają do nas kierowcy z całej Europy. Zgadnijcie ilu z nich posługuje się komunikatywnym angielskim? W całej mojej karierze spotkałem jednego. Kierowca bez dobrej znajomości języków obcych to wcale nie wyjątek.
Kiedyś pracowałem też na sortowni w DHLu - nie wiem czy tak jest wszędzie ale kierowcy zaczynali pracę o 7 rano i jak byli dobrzy to kończyli o 15, gorsi wracali o 17. Jak nie potrafili się ogarnąć to i do 19 byli w trasie. Dużo rozmawiałem z kurierami i raczej nie jest to praca dla każdego (na pewno nie dla mnie) ale jak masz nadmiar energii i dobry kontakt z ludźmi to może to być dobra alternatywa dla sztywnego etatu.
Pamiętajcie tylko, żeby nie oceniać branży poprzez pryzmat pracy w jednej firmie kurierskiej.