W sumie też jestem rocznikiem, od którego zaczęli zmieniać podstawę, jak to nauczyciele powiadają "rocznik doświadczalny"
Ogólnie moim zdaniem nie tyle sama podstawa jest zła, co płacz, krzyki i lęk samych nauczycieli. Ile ja się nasłuchałem, że oni nie wiedzą tego, nie wiedzą tamtego, że to już powinno być na innym przedmiocie, a że nie wiedzą jak to później będzie wyglądało.
Nie wiem po której stronie stoi wina, ale ich niedoinformowanie jest
największym problemem.
Czy testy gimnazjalne są złe? Nie powiedziałbym

W pewien sposób pokazują ile % materiału zostało opanowane, z czym radzisz sobie lepiej, z czym gorzej. Po zmianach w szkołach średnich są one jakby wyznacznikiem tego, gdzie powinieneś się skierować w przyszłości, co Ci dobrze idzie i co powinieneś w sobie kształcić dalej. Ten podział też jest w sumie lepszy, bo na konkretne bloki tematyczne masz określony czas (którego jest b. dużo) i skupiasz się konkretnie na tym, a nie przelatujesz z Unii Europejskiej do Mieszka pisząc jednocześnie rozprawkę na temat Dziadów.
Evid3nce "Wątpię, Nasz rocznik ma trudniejsze bo chcą by więcej osób szło do techników lub zawodówek.."
Nie mam pojęcia czym kierowałeś się w tym stwierdzeniu

Faktycznie jest tak, że jeden rocznik ma trudniejszy egzamin, a jeszcze inny rocznik ma łatwiutki. Jeżeli dobrze przyswoiłeś wiedzę z gimbazy i jesteś dosyć ogarniętą osobą, to 75-80% nie powinno stanowić problemu.
No i nie ma czym się przejmować. Zawsze wku*ało mnie, że nauczyciele bardziej się spinali niż osoby, które piszą ten test. Dobrze się wyspać, coś na orzeźwienie z rana (

) i na luzie do szkoły
