No nie wiem czy aż tak niewiele bo np. zawetowanie/zatwierdzenie ustawy o podniesieniu wieku emerytalnego to BARDZO istotne i znaczące dla każdego z nas. On mógł to zmienić, niestety to nie prezydent obywatelski, tylko partyjny, wykonuje to co mu PO zagra.
Kampania prezydencka dla większości kandydatów to napinanie mięśni i liczenie elektoratu przed wyborami parlamentarnymi.
W wypadku bronka to sprytne mydlenie ludziom oczu hasłami "bezpieczeństwo, zgoda" czyli na chłopski rozum "ojoj nie bójcie się Rosji ja was utule". Poza tym ludzie boją się zmian, bo wszystkie polityczne zmiany które pamiętają okazywały się prowadzić do gorszego a nie do lepszego... ale za bardzo już odbiegam od tematu.
Cytat:Kampania prezydencka, parlamentarna nie różni się jakoś diametralnie od normalnej kampanii promocyjnej produktu.
To co dzieje się po wyborach ma niewiele wspolnego z tym co dzialo się w trakcie "przedwyborczym"
Coś w tym jest.
Ludzie zainteresowani polityką i posiadający wiedze w tym temacie nie interesują się kampanią ani spotami bo swoje zdanie mają wyrobione niezależnie od jej przebiegu.
Najgorsze jest właśnie to, że w wyborach jest ich niewiele, odchodzą w cień a decyzje podejmują ci którzy kierują się tym, kto ich sprytniej podejdzie ładnym hasłem, kto ma ładniej nakremowaną buzie i ładnie wymawia zdania, lub po prostu ludzie myślący na zasadzie "Teraz jest jak jest, z głodu nie umieram, na pewno nie da się zrobić tego lepiej - głosuje na obecnych bo jeszcze brońboże coś się zmieni na lepsze! boję się."
Uroki dupokracji.