Zauważyłem, że dużo młodych pije, w znacznych ilościach aby nie tylko, jak wy to określacie ''wyróżnić się z tłumu" ale zabić nudę, czas i się zabawić.
Co ma robić młodzież w miastach w których nie ma perspektyw, gdzie urzędasy nie stwarzają możliwości rozrywki czy rozwoju zainteresowań we własnym mieście swoim młodym mieszkańcom. Wielu porządniejszych nastolatków tez popadło w rutynę picia, w domu wpada się w depresje, bo ileż można siedzieć w domu, a jedynym kontaktem jest brygada pijaczków sąsiadująca już jakiś czas.
Od jednej imprezy się zaczyna, a potem brnie co raz to w z wyż, prosty przykład, w każdy piątek i sobotę wieczór, w moim mieście, zazwyczaj stoją duże grupy pijącej młodzieży. Przykre.
Drugi, prosty przykład na mnie, aby poznać coś ciekawego i coś, co może mnie zainteresować, musze specjalnie jechać ponad 40km, bo tyle mam do Łodzi, opuszczając swe rodzinne miasto. A tak nie każdy może sobie pozwolić, bo rodzice nie każą, albo nie ma kasy, albo jeszcze coś
