Nie do końca tak, ale po latach faktycznie wiekszość klientów jest po prostu z polecenia

któryś z klientów dał innym mój numer i jakoś się kręci. Ale tak jak wspominałem, raczej pracuje dla kancelarii prawnej, która ma mnóstwo klientów firmowych a jak wiadomo, oni zawsze potrzebują pieniędzy na inwestycje

tego sie trzymam, bo pracy jest może 2-3 razy wiecej niż przy kliencie detalicznym, ale prowizja jest 10-100 krotnie wyższa. Kiedyś pracowałem z klientami detalicznymi, ale to były finansowania rzędu 5-30 tys zł. nawet jak za 5% prowizji pracowałem, to pieniądz taki sobie a i klienci jacyś tacy wybredni. Przerzuciłem się na firmowe, głównie spółek bo to taka powiedzmy nisza (mało osób nawet w bankach potrafi czytać właściwie bilanse czy rachunki zysków i strat) i w tym sie odnalazłem

dlatego wolę przytulić raz prowizję rzędu 2-4% z kwoty 1-5 mln zł niż znajdować 10 klientów za 5-30 tys i męczyć się z nimi niemiłosiernie
/edit
Może dopisze dwa słowa, bo po przeczytaniu brzmi to zbyt cukierkowo. Nie jest tak, że każdego Klienta którego dostane zamknę w tydzień i heja banana kupuje bilet na Bahama

Spora większość klientów wymaga długiej pracy, często wielomiesięcznej, ale jeżeli jest ich kilku, to jakoś zaczyna się w czasie zapętlać. Często Klientów można sfinansować dopiero po kilku miesiącach a nawet latach czekając na odpowiednie warunki, albo poznając ludzi z branży, którzy takie finansowania są w stanie zorganizować. Zdarzają się oczywiście też tacy (jak w tym miesiącu), którzy potrzebują jakieś 500 tys albo troche mnie a warunki pozwalają na to, że pieniądze dostaną w ciągu tygodnia (a ja swoją prowizję

) i mam nieplanowane 20 tys w portfelu (szybko wydane niestety, ale czasem tak mam :/ ). Mam znajomych z południa Francji, którzy sprzedają np. Jachty warte 1-5 mln $. co z tego ze uda im sie w roku moze 1 w porywach do dwoch takich sprzedac jak zgarna z tego 250-500 tys $

Kiedyś dostałem propozycje w Polsce żeby sprzedawać helikoptery za bardzo dobry %

kwestia znalezienia klienta. Nihil novi
